Zabili ze szczególnym okrucieństwem. Sąd nie miał litości dla oprawców 17‑letniego Fabiana

2026-05-25 14:42

Trzech mężczyzn spędzi najbliższe 25 lat za kratami za ze szczególnym okrucieństwem zamordowanie 17-letniego Fabiana Zydora. Łukasz B. (42 l.), Jan K. (33 l.) oraz Radosław M. (33 l.) porwali i brutalnie pozbawili życia nastolatka, mszcząc się za nieuregulowane zobowiązania finansowe związane z narkotykami.

Siedemnastoletni Fabian Zydor zniknął bez śladu 30 października 2016 roku. Nastolatek opuścił spotkanie z kolegami, jednak nigdy nie dotarł do rodzinnego domu, chociaż dzielił go od niego dystans zaledwie 800 metrów.

To był zwykły, normalny dzień. Rano był u kolegi, potem wrócił się i około 17.00 - znów wyszedł na domówkę ze znajomymi - mówiła w Sądzie Okręgowym w Koninie w czasie pierwszego dnia rozprawy Patrycja (28 l.), siostra Fabiana.

Kiedy następnej doby wyszło na jaw, że nastolatek wciąż nie wrócił, jego siostra natychmiast rozpoczęła gorączkowe poszukiwania zaginionego brata.

„Dzwoniłam, przeszukałam wszystkie miejsca, sprawdzałam piwnice, strychy i garaże" – relacjonowała przed sądem zdesperowana siostra ofiary.

Pomimo tych usilnych starań, chłopaka nigdzie nie udało się odnaleźć.

„Oni tam pili alkohol, bawili się, wygłupiali, ale dowiedziałam się, że w pewnym momencie mój brat tam płakał" – przekazała w swoich zeznaniach zaangażowana w sprawę kobieta.

Zaginiony ostatecznie opuścił imprezę w pojedynkę, jednak jego ślad urwał się w mroku. Akcje informacyjne i wynajęcie prywatnego detektywa przez długi czas nie przynosiły absolutnie żadnych przełomowych rezultatów. Tajemnicę zniknięcia Fabiana udało się rozwikłać dopiero wiele lat później.

Dwa lata trudnego dochodzenia wystarczyły, aby organy ścigania odkryły wstrząsającą prawdę i aresztowały trzech sprawców. Okazali się nimi mieszkańcy sąsiedniej osady, którzy celowo przyjechali do Tarnowej po 17-latka. Najpierw sprawdzali jego adres zamieszkania, a po fiasku ruszyli do centrum wsi, gdzie zauważyli ofiarę wracającą pieszo po zakończonej zabawie. Ustalenia śledczych mrożą krew w żyłach.

Napastnicy – Radosław M., Łukasz B. oraz Jan K. – obezwładnili chłopaka, naciągnęli mu na głowę materiałowy worek i siłą wepchnęli do pojazdu. Przetransportowali go w rejon mostu nad rzeką, gdzie wywlekli nastolatka z wozu i rozpoczęli brutalne bicie. Z ustaleń prokuratury wynika, że katowana ofiara osunęła się na ziemię, po czym Radosław M. z pełnym impetem naskoczył całym ciężarem na jej głowę. Oprawcy rozebrali zmarłego, spakowali ciało do dociążonego worka i bezlitośnie pozbyli się go, wrzucając wprost do nurtu Warty. Prawdopodobnym motywem tej makabrycznej zbrodni były nierozliczone transakcje narkotykowe. Ta sama grupa zdążyła wcześniej wywieźć do lasu i skatować jeszcze jedną osobę, która jednak zdołała przeżyć. Fabian Zydor, jak potwierdziły służby, zginął na miejscu.

Mimo usilnych prób śledczych, zwłok zamordowanego nastolatka do dzisiaj nie udało się odnaleźć.

Oskarżeni mężczyźni, Radosław M., Łukasz B. oraz Jan K., konsekwentnie szli w zaparte podczas procesu i stanowczo odrzucali oskarżenia o dokonanie brutalnego morderstwa.

„Nie znam Fabiana, nigdy go nie spotkałem, nie mam pojęcia, co mogło się z nim stać" – próbował przekonywać na sali sądowej jeden z oskarżonych, Łukasz B.

Sąd Okręgowy w Koninie całkowicie odrzucił wersję obrony i wymierzył całej trójce kary po 25 lat pozbawienia wolności. Sędzia zdecydował dodatkowo, że Radosław M. będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie z więzienia najwcześniej po upływie dwóch dekad za kratami, co stanowi wyjątkowo surowe zaostrzenie orzeczonej kary. Wyrok w tej sprawie nie jest jeszcze prawomocny.