Zarząd Dróg Miejskich prowadzi zimowe naprawy od początku roku. Jak informują drogowcy, do połowy lutego załatano już ponad 260 ubytków w jezdniach.
- Zima to nie jest najlepszy czas na takie prace, ale musimy je wykonywać ze względów bezpieczeństwa. Ubytki zgłaszają kierowcy, straż miejska, nasi inspektorzy czy mieszkańcy przez aplikację Smart City - mówi Agata Kaniewska z Zarządu Dróg Miejskich.
Na kompleksowe naprawy trzeba jednak poczekać do cieplejszych miesięcy. Wtedy możliwe będzie prowadzenie prac na większą skalę. W tym roku miasto podpisało już umowę na ponad 18 milionów złotych na usuwanie ubytków, a liczba naprawionych miejsc ma iść w tysiące.
ZDM podkreśla, że początek roku zawsze przynosi najwięcej uszkodzeń nawierzchni. Najgroźniejsze są częste zmiany temperatury wokół zera, gdy woda wnika w asfalt, zamarza i rozsadza nawierzchnię.
Kierowcy, którzy uszkodzą samochód na dziurze, mogą ubiegać się o odszkodowanie.
- Jeżeli w wyniku takiej dziury dojdzie do uszkodzenia pojazdu albo nawet naszego ciała, możemy domagać się odszkodowania od zarządcy drogi - tłumaczy adwokat Mateusz Misiorny.
Prawnik podkreśla, że kluczowe jest zabezpieczenie dowodów. Najlepiej zrobić zdjęcia miejsca zdarzenia i uszkodzeń pojazdu, a także ustalić, kto zarządza daną drogą. Miasto ma podpisaną umowę z ubezpieczycielem, który wypłaca odszkodowania za szkody związane ze stanem nawierzchni. Do połowy lutego do ZDM wpłynęło już około 140 wniosków - podobnie jak w tym samym okresie ubiegłego roku.
Zdaniem prawnika takie sprawy są do wygrania. - To nie są procesy z gatunku legend miejskich. Jeżeli mamy dowody, jak zdjęcia czy zeznania świadków, odszkodowanie jest jak najbardziej realne - dodaje Mateusz Misiorny.
Wnioski możecie składać na stronie Zarządu Dróg Miejskich.