Adrianna Szwajkowska najlepszą położną w regionie. Co mówi zwyciężczyni plebiscytu Hipokrates?
Adrianna Szwajkowska, która na co dzień pracuje jako położna, została doceniona przez swoich pacjentów w ogólnopolskim konkursie Hipokrates. Zajęła pierwsze miejsce w Wielkopolsce, co jest dla niej ogromnym wyróżnieniem. Jak sama przyznaje, w tym zawodzie najważniejsze jest zaufanie osób, którymi się opiekuje. Jej podejście opiera się na prostych zasadach: empatii i traktowaniu innych tak, jak sama chciałaby zostać potraktowana w trudnej sytuacji. W pracy na bloku porodowym nie chodzi tylko o procedury medyczne, ale przede wszystkim o bycie blisko drugiego człowieka w jednym z najważniejszych momentów jego życia.
Dla mnie oznacza to przede wszystkim zaufanie pacjentów. Hipokrates tak naprawdę pokazuje medyków, ich stronę i docenienie ich, przede wszystkim naszej ciężkiej pracy. [...] Szczerze, ja zawsze staram się pacjentkę traktować tak, jak sama chciałabym być potraktowana. Czasami potrzebuję takiego ciepła, przytulenia, a czasami jak trzeba działać, to potrzebuję kogoś, kto mnie po prostu naprowadzi, co ja mam tak naprawdę robić. I zawsze kieruję się tym, co sama chciałabym, aby ktoś w czymś mi pomógł - powiedziała Adrianna Szwajkowska w magazynie reporterów ESKA Poznań.
Praca położnej to nie tylko przyjmowanie porodów. Jak zauważa Adrianna Szwajkowska, w dzisiejszych czasach rola ta jest znacznie szersza. Często musi pełnić funkcję terapeuty, wspierając mamy emocjonalnie, a zdarza się nawet, że pomaga im zadbać o wygląd do pamiątkowych zdjęć tuż po narodzinach dziecka. Kompleksowa opieka sprawia, że pacjentki czują się bezpieczniej, mimo towarzyszącego im strachu przed bólem i niepewnością o zdrowie noworodka.
Jak wygląda praca na bloku porodowym? Kulisy 24-godzinnych dyżurów
Dzień pracy położnej w szpitalu jest intensywny i trwa zazwyczaj 12 lub 24 godziny. Zmiany zaczynają się o godzinie 7:00 rano lub 19:00 wieczorem od szczegółowego raportu. Położne przekazują sobie informacje o stanie pacjentek, analizują, co działo się na poprzednim dyżurze i planują opiekę na kolejne godziny. Do ich obowiązków należy nie tylko asystowanie przy porodach, ale także podawanie leków, dbanie o zaopatrzenie sal oraz monitorowanie kobiet, u których występują komplikacje, takie jak nadciśnienie czy cukrzyca ciążowa.
Taki typowy dzień na dyżurze składa się z 24 godzin. Zaczynamy zmiany o 7 do 7 albo od 7 do 19 i 19 do 7, czyli po 12 godzin, a w przypadku innych moich koleżanek normalny dzień wygląda w ten sposób, że zawsze od rana raport sobie zdajemy. Zdajemy sobie ilość pacjentek, patrzymy co się działo dzień wcześniej na dyżurze. Przede wszystkim opieka nad pacjentem, w dalszym ciągu sprawdzanie leków, uzupełnianie wszystkich przyborów na salach - opowiadała położna.
Choć statystyki pokazują, że porodów jest obecnie nieco mniej, praca na oddziale nadal wymaga pełnego skupienia. Kluczowe jest nawiązanie więzi z kobietą, która rodzi. Adrianna Szwajkowska podkreśla, że w momentach silnych skurczów kontakt z pacjentką bywa utrudniony, dlatego tak ważny jest spokojny ton głosu i opanowanie. Położna towarzyszy mamie zarówno przy farmakologicznych, jak i naturalnych metodach łagodzenia bólu, starając się obniżyć poziom stresu na sali porodowej.
Polecany artykuł:
Rola ojca przy porodzie. Adrianna Szwajkowska o pomocy i chaosie
Obecność partnerów przy narodzinach dziecka stała się standardem, a tatusiowie są zazwyczaj bardzo zaangażowani w cały proces. Adrianna Szwajkowska przyznaje, że ich pomoc jest nieoceniona, zwłaszcza gdy trzeba podać wodę, pomóc kobiecie wstać czy potrzymać maluszka po porodzie. Jednak nadmierna gorliwość ojców bywa czasem problematyczna. Zdarza się, że tatusiowie są tak przejęci rolą, że stają się chaotyczni, co zamiast pomagać, zaczyna denerwować rodzącą kobietę.
Tatusiowie oczywiście są i bardzo się cieszymy jak są. Są bardzo pomocni. Wiele rzeczy, czy pomóc podnieść pacjentkę, czy podać wody, czy nakarmić po porodzie, czy przytrzymać maluszka po porodzie, tak, żebyśmy mogli się kompleksowo też po porodzie pacjentką zająć. Oni są no niesamowicie pomocni, ale też są chaotyczni i czasami chcą za bardzo aż pomóc, co nie idzie w dobrym kierunku, bo nas położnych jakby nie denerwują, ale nasze rodzące denerwują. I widzimy wtedy to, że no te mamy są niespokojne jednak - tłumaczyła Adrianna Szwajkowska.
Położna zaznacza, że w dniu porodu priorytetem są zawsze potrzeby mamy. Choć tatusiowie często używają liczby mnogiej, mówiąc "my rodzimy", to kobieta i jej komfort są dla personelu medycznego najważniejsze. Rola partnera powinna polegać na wspieraniu jej w taki sposób, aby czuła się spokojna i bezpieczna.
Sytuacje kryzysowe na sali porodowej. Kiedy o zdrowiu decydują sekundy?
Blok porodowy to miejsce, gdzie sytuacja może zmienić się w mgnieniu oka. Nawet jeśli poród przez kilka godzin przebiega prawidłowo i pacjentka korzysta z pozycji wertykalnych, nagle może dojść do komplikacji. Najgroźniejsze sytuacje to nagłe krwotoki lub spadek tętna u dziecka. W takich momentach położne i lekarze muszą działać błyskawicznie, podejmując kluczowe decyzje w ułamku sekundy. Adrianna Szwajkowska podkreśla, że w medycynie nie da się wszystkiego przewidzieć, dlatego zespół musi być zawsze gotowy do natychmiastowej reakcji.
Tu się w sekundę cokolwiek może zadziać. Wszystko jest dobrze. Poród idzie pięknie. Jedna godzina, druga, trzecia. Jest rewelacyjnie. Pozycje wertykalne. Wszystkie możemy przyjmować z pacjentką. Nic się nie dzieje i nagle albo krwotok, albo tętno serca dzieciątka spada. [...] I takie sytuacje to czasami są sekundy. Trzeba w sekundę podejmować decyzję, w sekundę reagować. Naprawdę niewiele czasu jest i każde ręce wtedy do pomocy się przydadzą. Przed czym przestrzec? Tak naprawdę nie da się. Nie da się z wyprzedzeniem na bloku porodowym czegoś zrobić - wyjaśniła położna.
Mimo ryzyka, Adrianna Szwajkowska zachęca przyszłe mamy do wiary we własne siły. Jej zdaniem kobiety są naturalnie przygotowane do tego wysiłku. Ważne jest, aby podczas porodu myśleć nie tylko o swoim bólu, ale też o dziecku, dla którego narodziny są równie trudnym przeżyciem. Położna przypomina, że sam poród to tylko krótka chwila w skali całego życia, a odpowiednie nastawienie psychiczne może znacznie ułatwić ten proces.