Biła i wyzywała. 35-latka z zarzutami po ataku na Ukrainki w Poznaniu

2026-04-08 10:41

W wielkanocny weekend w mediach społecznościowych pojawiło się szokujące nagranie. Uwieczniono na nim bełkoczącą, ledwo trzymającą się na nogach kobietę, która w Poznaniu werbalnie i fizycznie zaatakowała dwie Ukrainki. Już w poniedziałek, 6 kwietnia agresorka została zatrzymana. Dzień później pojawiły się informacje o zarzutach.

policja

i

Autor: Pexels / SHOX ART; @poznan_moment/ X (Twitter)

Napaść na obywatelki Ukrainy

Bulwersujący materiał został opublikowany w Wielkanoc na popularnym profilu "poznan_moment". Na udostępnionym klipie widać wyraźnie, jak awanturująca się kobieta atakuje inną, jednocześnie obrzucając ją wyzwiskami.

Następnego dnia, w poniedziałek oficjalny komunikat w sprawie wydała Wielkopolska Policja. Funkcjonariusze potwierdzili wówczas, że wpłynęło do nich zgłoszenie o napaści i znieważeniu na tle narodowościowym.

"Wkrótce podejrzewana o te czyny zostanie prawnie rozliczona. Wydarzyło się to w sobotę pod CK Zamek w Poznaniu" - dodali.

Jeszcze tego samego dnia mundurowi ogłosili, że kobieta została zatrzymana.

"Była już notowana za: groźby, znieważenie, kradzież, fałszerstwo, oszustwo, prowadzenie auta pod wpływem alkoholu" - wyliczyli.

Agresywna 35-latka usłyszała zarzuty

We wtorek, 7 kwietnia najnowsze informacje w sprawie przekazał mediom prok. Łukasz Wawrzyniak, pełniący funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Zaznaczył, że 35-letniej podejrzanej grozi teraz kara sięgająca nawet pięciu lat pozbawienia wolności.

- Kobieta znieważyła pokrzywdzone słowami powszechnie uznawanymi za wulgarne. Wobec jednej z nich stosowała także przemoc, ciągnąc ją za włosy i część z nich wyrywając, powodując tym samym powstanie lekkich obrażeń ciała. Zebrane dowody potwierdziły, że kobiety zostały napadnięte z powodu ich przynależności narodowej - zaznaczył prokurator.

Uzupełnił też, że 35-latce przedstawiono zarzut stosowania przemocy oraz znieważania i naruszenia czynności ciała na tle ksenofobicznym. W trakcie przesłuchania kobieta usiłowała przekonywać, że do szarpaniny doszło, gdyż sama miała bronić się przed pokrzywdzonymi. Nałożono na nią dozór policyjny połączony z zakazem kontaktowania się i zbliżania do ustalonej pokrzywdzonej. 

Miał iść za kratki, wpadł z towarem za 6 mln zł! Szokujące odkrycie w mieszkaniu - zobacz zdjęcia:

Brutalny atak w centrum Poznania!
Rozmowa na Plus
Kobieta w mundurze – blaski i cienie służby w policji