Drugi akt oskarżenia po strzelaninie w Smogorzewie. W tle 300 kg marihuany

W sprawie strzelaniny w Smogorzewie jest już drugi akt oskarżenia. Obok zarzutów wobec Łukasza W., rusznikarza oskarżonego o usiłowanie zabójstwa czterech mężczyzn, pojawił się też sądowy wątek narkotykowy. Jak ustalił Onet, tłem konfliktu miało być zaginięcie około 300 kilogramów marihuany. Prokuratura potwierdza skierowanie aktu oskarżenia do sądu, ale na razie nie ujawnia szczegółów.

Zbliżenie na niebieskie sygnały świetlne radiowozu policyjnego. O strzelaninie w Smogorzewie przeczytasz w Eska Poznań.
Autor: Pixabay.com

Smogorzewo. Prokuratura opisała przebieg strzelaniny przy posesji rusznikarza

W listopadzie 2025 roku przy jednej z posesji w Smogorzewie w powiecie gostyńskim doszło do strzelaniny. Między rusznikarzem, właścicielem posesji, a mężczyznami, którzy przyjechali do niego autami, wybuchła kłótnia. W kwietniu był już o gotowy akt oskarżenia w tej sprawie.

Jak relacjonował wiosną prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu: "Podczas niej Łukasz W. oddał co najmniej 14 strzałów z pistoletu CZ SHADOW 2 kal. 9 mm. Pokrzywdzeni oraz osoby w pozostałych trzech samochodach odjechały w kierunku miejscowości Piaski. Oskarżony nadal oddawał strzały w ich kierunku. Wskutek tego dwaj pokrzywdzeni zostali ranni, jeden w rękę, a drugi w prawy bok. Łukasz W. wsiadł do swojego auta i zaczął ścigać oddalające się samochody. W pewnym momencie doprowadził do kontaktu z jednym z nich i zepchnął go do rowu. Sam także zatrzymał pojazd, wysiadł z niego z trzymaną w ręku bronią. Podczas gdy dwóch pokrzywdzonych wydobywało się z samochodu, Łukasz W. oddał strzał".

Łukasz W. nie przyznaje się do winy. Grozi mu dożywocie

Łukasz W., rusznikarz, usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa czterech mężczyzn. Prokuratura zarzuca mu też posiadanie amunicji bez wymaganego pozwolenia. Chodzi o sześć naboi sygnałowych, jeden pośredni i dwa sztucerowe.

Jak podkreślał prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu: "Mężczyzna przed sądem odpowiadać będzie także za posiadanie bez wymaganego pozwolenia naboi (sześciu sygnałowych, jednego pośredniego, dwóch sztucerowych). Oskarżony, jako prowadzący koncesjonowaną działalność obrotu bronią i amunicją, posiadał prawo do posiadania broni, w tym jednostki, z której oddał strzały do pokrzywdzonych".

Oskarżony nie przyznaje się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Mówił też, że żałuje tego, co się stało, i tłumaczył swoje zachowanie silnymi emocjami. Od listopada przebywa w areszcie. Grozi mu dożywocie.

Drugi akt oskarżenia. W tle zaginięcie 300 kilogramów marihuany

W tej samej sprawie do sądu trafił drugi akt oskarżenia. Jak ustalił Onet, źródłem konfliktu miało być zaginięcie transportu narkotyków - około 300 kilogramów marihuany. Według tych ustaleń towar miał trafić z Hiszpanii do Finlandii przez Polskę.

Wartość transportu na czarnym rynku szacowano na 6 milionów złotych. Onet ustalił też, że po zaginięciu towaru Łukasz W. miał dociekać, co się z nim stało, bo podejrzewał, że został oszukany. Konflikt miał z czasem narastać, aż zakończył się strzelaniną.

Prokuratura potwierdza, że skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie narkotykowej, ale na razie nie ujawnia szczegółów. Śledczy nie informują jeszcze szerzej, czego dokładnie dotyczy drugi akt oskarżenia.

Artykuł stworzony przy wykorzystaniu narzędzi AI

AFERA! CHIŃCZYCY OBURZENI PO SŁOWACH FORNALA!