Hipoterapia w Fundacji Stworzenia Pana Smolenia. Jak konie pomagają dzieciom z niepełnosprawnościami?

Fundacja Stworzenia Pana Smolenia od lat prowadzi zajęcia z hipoterapii, które wspierają rehabilitację dzieci z różnymi niepełnosprawnościami. Konie pełnią w tym procesie rolę żywych luster, ponieważ potrafią bezbłędnie wyczuwać emocje oraz stan zdrowia swoich małych pacjentów. Specjaliści podkreślają, że ta forma terapii wymaga ogromnego zaangażowania od opiekunów, rodziców, a także odpowiednio przeszkolonych zwierząt.

Bohdan Smoleń na ratunek.jpg
Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Brązowy koń z czarno-beżowym kantarem na głowie wyciąga pysk w stronę otwartej dłoni kobiety ubranej w zieloną bluzę z kapturem. Kobieta ta opiera się o metalową barierkę, uśmiechając się, a obok niej, również uśmiechnięta, stoi druga kobieta w czarnej bluzie i szarej koszulce. Tło stanowią rozmyte, jasne okna i metalowe elementy konstrukcji.

Na czym polega hipoterapia w Fundacji Stworzenia Pana Smolenia?

Ośrodki hipoterapii to miejsca, gdzie dzieci z niepełnosprawnościami fizycznymi, psychicznymi i neurologicznymi mogą szukać pomocy poprzez kontakt ze zwierzętami. W Fundacji Stworzenia Pana Smolenia rehabilitacja opiera się na bliskości z końmi, co przynosi korzyści nie tylko w sferze ruchowej, ale i emocjonalnej. Na zajęcia trafiają pacjenci z różnymi problemami, od wad postawy po bardzo poważne schorzenia. Hipoterapeuci muszą mieć odpowiednie uprawnienia, które zdobywa się podczas wielogodzinnych szkoleń i praktyk, aby bezpiecznie prowadzić takie spotkania.

Najcięższe akurat w naszej fundacji, chyba największe, to jest mózgowe porażenie dziecięce, takie naprawdę głębokie mózgowe porażenie dziecięce z intelektualnym, ale też mocno funkcjonalnym. Dzieciaczki, które mają zmienione całkowicie wzorzec postawy i tak dalej, więc to jest też dla nas fizyczna praca ciężka, bo musimy przeprowadzić te zajęcia, no to to już wymaga zwiększonej obstawy, bo musi być asekurująca osoba z drugiej strony. I naprawdę ten cały czas zajęć to trzeba dość fizycznie, nie dość, że trzeba myśleć bardzo mocno, to trzeba dość dużo fizycznie pracować, żeby non-stop korygować tą postawę - powiedział hipoterapeuta Tomasz Tański.

Zajęcia trwają zazwyczaj od 30 do 45 minut, jednak ostateczny czas zawsze zależy od decyzji terapeuty. Jeśli specjalista widzi, że dziecko traci siły i zaczyna „pływać” na koniu (tracić prawidłowe napięcie mięśniowe), przerywa ćwiczenia wcześniej. Ważne jest, aby każde spotkanie kończyło się pozytywnym akcentem, co buduje w maluchu poczucie sukcesu.

Koń jako lustro emocji. Jak zwierzęta reagują na nastrój człowieka?

Konie wykorzystywane w Fundacji są specjalnie szkolone, aby zachowywały spokój w każdych warunkach. Muszą być odporne na nagłe bodźce, takie jak krzyk czy niespodziewany ruch dziecka, które na przykład może uderzyć zwierzę lub mocno chwycić za grzywę. Eksperci zauważają, że konie mają fenomenalną pamięć i działają jak skanery ludzkich emocji. Jeśli terapeuta przychodzi na zajęcia zestresowany, koń natychmiast to wyczuwa, co przekłada się na gorszą współpracę podczas ćwiczeń.

Dzieciaki, jeszcze przede wszystkim, które mają jakiś problem, jakieś dysfunkcje, czy to z natury psychicznej, czy psychomotorycznej, one skanują całkowicie nasze emocje i nasze nastawienia, jak przyjeżdżamy. [...] Dziecko na początku super fajnie, przywitaliśmy się i tak dalej, jak już zeskanował, że tak powiem, że ja jestem nabuzowany z tej pracy i tak dalej, to ani z dzieckiem nie było współpracy, zresztą notabene drugi członek zespołu, czyli koń, który również odczuwa nasze emocje, więc ani z koniem nie było współpracy, więc zajęcia, że tak powiem, były bardzo ciężkie - wspominał w wywiadzie dla radia Eska Tomasz Tański.

Praca ze zwierzęciem to ciągły proces, który wymaga regularnych ćwiczeń. Nawet najlepiej wyszkolony koń może mieć gorszy dzień i próbować odmawiać współpracy, dlatego zespół fundacji musi dbać o formę swoich czworonożnych pracowników tak samo mocno, jak o postępy pacjentów.

Wielkie wyzwania i satysfakcja. Przygotowania do występów na Cavaliadzie

Praca w fundacji to nie tylko codzienna rehabilitacja, ale także wyjątkowe wydarzenia, które jednoczą całą społeczność. Przykładem są występy na poznańskiej Cavaliadzie, czyli wielkiej imprezie jeździeckiej. Przygotowania do takich pokazów trwają wiele miesięcy i angażują nie tylko kadrę, ale i rodziców, którzy własnoręcznie przygotowują makiety zamków oraz stroje dla małych aktorów. Choć logistyka i transport ponad 100 osób oraz zwierząt są wyczerpujące, widok dzieci odbierających brawa na dużej arenie jest dla wszystkich największą nagrodą.

Wracamy, rozładowaliśmy cały sprzęt, wszyscy wypompowani tym jeżdżeniem non-stop i pierwsze co? W szykawce siadamy i zaczynamy temat, a co zrobimy w następnym roku? Więc to tak mniej więcej wygląda, że ogrom pracy psychicznej i fizycznej, ale jak widzi się później na tej Cavaliadzie te dzieciaki, które dostają ogrom braw, mogą się uśmiechać, mogą tam ukłaniać się itd., itd., no coś pięknego - tłumaczył Tomasz Tański.

Według specjalistów z Fundacji Stworzenia Pana Smolenia, aby zostać dobrym hipoterapeutą, trzeba przede wszystkim kochać dzieci i zwierzęta. Jest to zajęcie wymagające ciągłego rozwoju i nauki, ponieważ każdy pacjent przynosi nową historię i inne wyzwania. Mimo ogromnego wysiłku fizycznego i emocjonalnego, uśmiech dziecka oraz „zbijanie piątek” po udanych zajęciach dają terapeutom siłę do dalszego działania w malowniczym ośrodku pod Poznaniem.

Niels Frederiksen o kulisach mistrzostwa Polski dla Lecha Poznań. Będzie Liga Mistrzów?