Ignorowanie jako strategia odpowiedzi
Jacek Jaśkowiak w swojej krótkiej reakcji w telewizji WTK na zarzuty Sławomira Mentzena stwierdził - gdybym miał zniżyć się do poziomu Mentzena, to musiałbym położyć się na podłodze, a tego nie zamierzam robić. Nie zamierzam tego komentować, nie zamierzam iść z tym do sądu. Uważam, że najlepsze, co można zrobić w przypadku Mentzena, to ignorować go - taka postawa prezydenta Poznania jest bezpośrednią odpowiedzią na słowa Mentzena, który podczas spotkania z wyborcami na placu Wolności zaatakował Jaśkowiaka, nazywając go "komunistycznym aparatczykiem" i odpowiadając w ten sposób na wcześniejsze określenie go przez prezydenta Poznania mianem "kreatury". Prezydent Poznania wyraźnie zaznaczył, że nie zamierza wdawać się w polemikę z liderem Konfederacji na jego poziomie, wybierając strategię pominięcia jego wypowiedzi.
Konflikt o lokalizację wiecu i wzajemne oskarżenia
Wiec Sławomira Mentzena, jak już informowaliśmy, odbył się w środę, 2 kwietnia o godzinie 19:00 na Placu Wolności w Poznaniu. Szacuje się, że uczestniczyło w nim od 1300 do około dwóch tysięcy osób, co spowodowało nawet wstrzymanie ruchu tramwajów. Jednakże, zanim doszło do tego zgromadzenia, doszło do sporu między Mentzenem a władzami miasta w sprawie lokalizacji wiecu. Pierwotnie planowano zorganizowanie spotkania na Starym Rynku, lecz Urząd Miasta Poznania nie wydał na to zgody. Sławomir Mentzen w kontekście tych nieporozumień oskarżył władze miasta o stosowanie "komunistycznych zwyczajów", twierdząc - będziemy się spotykać z kim chcemy, tam gdzie chcemy, bo jesteśmy wolnymi ludźmi, i nie będziemy akceptować tych komunistycznych zwyczajów - mówił na swoim wiecu Mentzen. Miasto z kolei tłumaczyło swoją decyzję niezgodnością planowanej infrastruktury z uchwałą o parku kulturowym oraz faktem, że organizatorzy chcieli umożliwić wjazd i wyjazd samochodów na Rynek do godziny 22:00, co jest możliwe tylko do godziny 10:00. Rzeczniczka Urzędu Miasta i Prezydenta Poznania, Joanna Żabierek, poinformowała, że ostatecznie wiec odbył się na Placu Wolności mimo braku pierwotnej zgody, ze względu na zbyt późne zgłoszenie, traktowany jako zgromadzenie "spontaniczne". Co więcej, dziennikarze "Gazety Wyborczej" ustalili, że to organizatorzy Mentzena nie dopełnili formalności, chcąc zorganizować spotkanie na Starym Rynku, wiedząc o ograniczeniach po remoncie płyty, podobnych do tych dotyczących Jarmarku Wielkanocnego. Według tych ustaleń, Mentzen miał wykorzystać tę sytuację do ataku na Jacka Jaśkowiaka.
Retoryka i kontekst polityczny
Podczas swojego wiecu, Sławomir Mentzen kilkukrotnie zaatakował Jacka Jaśkowiaka, nazywając go "komunistycznym aparatczykiem" oraz wołając - Precz z Jaśkowiakiem, precz z komuną - głosił kandydat na prezydenta. Te oskarżenia były odpowiedzią na wcześniejsze nazwanie Mentzena "kreaturą" przez prezydenta Poznania. Do wymiany tych oskarżeń doszło w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich w Polsce, które mają odbyć się 18 maja. W tym czasie dziesięciu zarejestrowanych kandydatów, w tym Sławomir Mentzen, aktywnie prowadzi kampanię, starając się zdobyć poparcie wyborców w całym kraju. Wiec w Poznaniu był jednym z elementów tej kampanii. Warto zauważyć, że Sławomir Mentzen oskarżył prezydenta Poznania już na wstępie swojego wystąpienia o próby niedopuszczenia do jego spotkania z wyborcami w Poznaniu. Jednakże, jak ustalili dziennikarze, powodem zmiany lokalizacji mogły być niedopełnione formalności przez organizatorów wiecu.
Zobaczcie zdjęcia z wiecu Sławomira Mentzena w Poznaniu
