"Nawet nie zdąży zapiszczeć". Koszmar 5-letniej Oliwii trwał miesiącami. Ojczym i matka usłyszeli wyrok

2026-06-05 9:06

Pięcioletnia Oliwia przeszła w rodzinnym domu prawdziwe piekło. Dziewczynka była regularnie bita paskiem, podtapiana oraz dręczona przez ojczyma, na co biernie przyzwalała jej matka. Poznański sąd wydał właśnie prawomocny wyrok w tej wstrząsającej sprawie. Śledczy ujawnili wiadomości, w których dorośli wymieniali się pomysłami na zadawanie dziecku bólu.

Pięcioletnia Oliwia przez długie miesiące doświadczała potężnego strachu, będąc nieustannie zastraszana, bita i upokarzana przez partnera swojej matki. Ustalenia prokuratury jednoznacznie wykazały, że biologiczna matka doskonale widziała rany na ciele dziecka, ale w żaden sposób nie próbowała przerwać tej spirali agresji. Prawomocne orzeczenie w tej bulwersującej sprawie zostało ostatecznie ogłoszone we wtorek 3 czerwca w poznańskim sądzie.

Zgromadzone przez śledczych materiały ujawniły niewyobrażalną skalę sadyzmu Roberta S., który systematycznie okładał dziecko pięściami, używając do tego również paska oraz kija od miotły. Mężczyzna kazał przerażonej pasierbicy stać godzinami przy ścianie, oblewał jej ciało lodowatą wodą i straszył wyrzuceniem na bruk. Kiedy dziewczynka nie chciała jeść posiłków, oprawca podtapiał ją, wlewał płyny siłą do gardła i kazał połykać kawałki papieru. Koszmar przerwali dopiero wezwani do mieszkania ratownicy medyczni oraz policjanci, którzy pojawili się tam tuż po powrocie matki z nowo narodzonymi bliźniętami, zastając na miejscu skrajnie zaniedbaną i posiniaczoną pięciolatkę.

Funkcjonariusze pracujący nad sprawą natrafili na kluczowe poszlaki podczas analizy sprzętu elektronicznego należącego do oskarżonej pary. Zabezpieczone w smartfonach rozmowy bezsprzecznie dowiodły, że agresja wobec bezbronnej Oliwii miała charakter ciągły i była celowo stosowana w celu całkowitego złamania jej woli. Wstrząsający zapis konwersacji pomiędzy Robertem S. a Karoliną P. został opublikowany na łamach poznańskiej „Gazety Wyborczej”. Wynika z nich jasno, że opiekunowie wspólnie planowali kolejne techniki zadawania ciosów, dbając jednocześnie o zminimalizowanie widocznych siniaków na ciele ofiary.

Robert S.: Nie biję jej już, ale liść od razu za kłamstwo, to nawet nie zdąży zapiszczeć.

Karolina P.: Na buzi będzie schodzić z dwa tygodnie.

Robert S.: Zawsze starałem się walnąć w czoło, najtwardsze miejsce w ciele człowieka, ale wiesz, jak ona się wierci i szamota, nie zawsze trafisz.

[...]

Robert S.: Co z nią teraz, bo cały czas robi to samo?

Karolina P.: Na dupę i do stania. Dać trzy razy z miotły.

Robert S.: Mam rzemyk.

Karolina P.: Może być rzemyk.

Robert S.: Raz dostała przez ciuch, to raczej ciągnie, bo zaczyna inaczej gadać.

Karolina P.: Na pewno ciągnie, bo to taka skórka jest.

Pierwsze rozstrzygnięcie zapadło w sierpniu 2025 roku, kiedy to Robertowi S. wymierzono karę siedmiu lat pozbawienia wolności, natomiast Karolina P. usłyszała wyrok pięciu lat i dwóch miesięcy za kratami. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez portal Fakt.pl, organ odwoławczy po rozpatrzeniu apelacji zdecydował się utrzymać w mocy pierwotną karę dla bezwzględnego ojczyma, dołączając do niej zakaz kontaktu z dzieckiem przez piętnaście lat. W przypadku biologicznej matki sędziowie postanowili jednak złagodzić wyrok, obniżając jej czas pobytu w zakładzie karnym do czterech lat oraz dwóch miesięcy.

Dzisiaj Oliwia ma już siedem lat i przebywa pod opieką rodziny zastępczej.

Znęcali się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem