Spór o cenne tereny. Jak kuria odzyskała i sprzedała Osiedle Maltańskie
Pozew przeciwko 14-letniej dziewczynce i jej rodzicom to najnowszy etap głośnego sporu na poznańskim Osiedlu Maltańskim. Tereny te Archidiecezja Poznańska utraciła przejściowo po drugiej wojnie światowej. Atrakcyjne parcele szybko przyciągnęły mieszkańców, zwłaszcza że w latach 40. i 50. w Poznaniu dramatycznie brakowało lokali. Rodziny zaczęły wznosić domy na dawnych ogródkach działkowych, na co ówczesna władza ludowa nie tylko pozwalała, ale też meldowała nowych osadników i skrupulatnie egzekwowała podatki od nieruchomości. Po transformacji ustrojowej wszystko uległo diametralnej zmianie. Kuria zaczęła domagać się zwrotu swoich ziem i ostatecznie w 1994 roku odzyskała do nich formalne prawa.
Trzy dekady później tereny zostały zbyte za kwotę 421,18 mln zł netto na rzecz spółki deweloperskiej. Plany zakładają budowę nowoczesnego osiedla mieszkaniowego, jednak inwestor powstrzymuje się z pracami, dopóki dawni lokatorzy nie opuszczą terenu. Właśnie z tego powodu w sierpniu przeprowadzono tam pierwszą eksmisję.
Choć formalnym właścicielem gruntu jest spółka JHM Development, to Archidiecezja ma umowę użytkowania gruntu i to ona występowała z wnioskiem o eksmisję - mówi Super Expressowi mec. Marcin Czachor, reprezentujący mieszkańców Osiedla.
Liderzy stowarzyszenia na celowniku. Dlaczego 14-latka została pozwana?
Obecnie na jaw wyszły szczegóły pozwu wymierzonego w rodzinę Bartoszewskich. Patrycja i Marek stoją na czele Stowarzyszenia Maltańskiego Nasz Dom, które angażuje się w ochronę mieszkańców i otwarcie krytykuje działania poznańskiego Kościoła. Archidiecezja domaga się od nich zapłaty ponad 17 tysięcy złotych, doliczając odsetki za zajmowanie lokalu bez umowy. Szokujące jest to, że na wokandzie obok dorosłych znalazła się również ich 14-letnia córka.
Naszym zdaniem jest to kolejna forma nacisku, straszak, żebyśmy się wyprowadzili z naszego rodzinnego domu – mówi Patrycja Bartoszewska, dodając, że na Osiedlu Maltańskim mieszka od urodzenia, a rodzinny dom wybudował jej dziadek w 1949 roku.
Dramatyczny wzrost opłat. Skąd wzięło się 17 tys. zł zadłużenia?
W jaki sposób narośl tak ogromny dług, opiewający na 17 tys. zł? W minionym roku przedstawiciele archidiecezji zerwali z Patrycją Bartoszewską, jedyną figurującą na dokumentach najemczynią, umowę o dzierżawę. Od września wyznaczono jej stawkę za bezumowne zajmowanie gruntu w wysokości 2946 zł miesięcznie. Dla porównania, wcześniej opłata ta wynosiła zaledwie 58,56 zł. Pozostaje pytanie, dlaczego konsekwencje finansowe mają dotknąć także małoletnie dziecko?
Reprezentujący Kurię Metropolitalną w Poznaniu mecenas Jacek Masiota przekonuje, że w chwili formowania roszczeń strona kościelna nie dysponowała wiedzą na temat wieku osób przebywających na spornym terenie.
Dane wykorzystane przy sporządzaniu pozwów pochodzą ze sporządzonych przez Urząd Miasta Poznania zaświadczeń o danych osób zameldowanych na terenie ww. nieruchomości oraz z nieobowiązujących już umów dzierżawy, w których poza dzierżawcami wskazane zostały osoby współzamieszkujące. W żadnym z powyższych dokumentów nie znajdują się jednak informacje pozwalające na ustalenie wieku tychże osób – mówi Super Expressowi Masiota.
Zupełnie inny pogląd prezentuje Patrycja Bartoszewska, przekonana o celowości takich działań.
Nasze dane są w księgach kościelnych, a nasza córka szkła do pierwszej komunii w parafii i księża nie tylko dysponują naszymi numerami PESEL, ale też wiedzą dokładnie, kim jesteśmy – mówi kobieta, według której pozwanie jej córki to akt demonstracji siły, próba złamania i zburzenia podstawowego poczucia bezpieczeństwa.
Jeśli sąd przychyli się do racji archidiecezji, to nastolatka zostanie obarczona ogromnym długiem...
Boję się. Chciałabym, żeby to się nigdy nie wydarzyło – mówi Super Expressowi nastolatka.
Pełnomocnik prawny, mecenas Masiota, zapewnia jednak o elastyczności archidiecezji w kwestii ewentualnego umarzania zobowiązań finansowych mieszkańców.
Co zresztą miało już miejsce w przypadku każdej z osób, które zdecydowały się dobrowolnie wydać zajmowane przez siebie parcele – mówi adwokat.
Do tej pory biuro prawne reprezentujące archidiecezję złożyło w sądach około 160 wniosków związanych z działkami na Osiedlu Maltańskim. Z tej liczby blisko 25 spraw dotyczy żądań zapłaty za bezumowne zajmowanie terenu lub nieuregulowanych opłat, podczas gdy reszta to wezwania do zwrotu posiadanych nieruchomości.