Miały zostać nielegalnie sprzedane jako żywe pluszaki, są już bezpieczne w poznańskim Zoo. Mowa o lwiątkach, uratowanych z Ukrainy. Jednak stolica wielkopolski to tylko przystanek.
Zwierzęta przechodzą właśnie kwarantannę. Później 4 małe lwy trafią do azylu w Minnesocie w USA, a lampart nowy dom znajdzie w azylu we Francji.
- Maluchy są odebrane matce, wychowywane przez człowieka na butelce tak, jakby miały być zwierzętami domowymi. Ale nimi nie są. To są dzikie zwierzęta, które za kilka miesięcy będą duże, niebezpieczne. - Mówi Małgorzata Chodyła z Poznańskiego Zoo.
Polecany artykuł:
Polecany artykuł:
Dziś nie ma już możliwości, żeby te dzikie zwierzęta wróciły na wolność. Matka nie mogła nauczyć ich ani polować, ani przebywać w dziczy, więc bez pomocy człowieka nie przetrwałyby.