Morderstwo w Wielkopolsce. Uczeń zastrzelił swoją nauczycielkę, a potem odebrał sobie życie

2026-05-11 11:16

Paweł S. zabił cenioną nauczycielkę języka polskiego. Choć uczyła go w szkole, plotki o jej rzekomym złym traktowaniu ucznia są fałszywe. Nowe fakty wskazują, że mężczyzna śledził ofiarę i nagrywał ją z ukrycia. Nie potrafił znieść myśli o jej ślubie, bo był w niej zakochany. Ostatecznie zaplanował zbrodnię, do której doszło na oczach bliskich ofiary. Cała Wielkopolska była w szoku tym, co wydarzyło się na ulicy.

Egzekucja w Obrzycku. Paweł S. zastrzelił Ewelinę O. pod jej domem

Do brutalnego zabójstwa pani Eweliny doszło 19 marca 2025 roku w wielkopolskim Obrzycku, koło Szamotuł. Około 7:00 rano Paweł S. zjawił się przed domem nauczycielki języka polskiego, gdy ta zamierzała jechać do pracy w Zespole Szkół nr 2. Świadkiem zdarzenia była córka sąsiadki. Widziała, jak sprawca celuje do kobiety tuż po otwarciu drzwi. Postrzelona Ewelina O. upadła. Wciąż żyła i zapytała sprawcę:

Sonda
Czy jesteś za karą śmierci?

„Co mi zrobiłeś?”

Chwilę później Paweł S. strzelił po raz drugi, tym razem śmiertelnie. Matka ofiary, przebywająca w budynku, wyjrzała przez okno. Sprawca przyłożył pistolet do swojej głowy i oddał trzeci, śmiertelny strzał. Ciało Eweliny O. odnalazł jej ojciec. Zobaczył córkę leżącą w bramie i krzyknął do żony, aby wezwała pomoc. Niestety, wezwane służby nie zdołały uratować życia ani nauczycielki, ani napastnika.

Sprawca śledził ofiarę. Nieprawdziwe pogłoski o złym traktowaniu w szkole

Tragedią zajęły się media z całej Polski. Piotr Żytnicki, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, uzyskał dostęp do akt śledztwa. Z ustaleń wynika, że internetowe spekulacje o rzekomym znęcaniu się Eweliny O. nad Pawłem S. w czasach szkolnych są całkowicie nieprawdziwe. Kobieta cieszyła się doskonałą opinią. Uczyła m.in. sekretarkę z prokuratury, która udostępniła akta dziennikarzowi. Fakty i zeznania świadków przeczą plotkom o niewłaściwym zachowaniu nauczycielki.

Ewelina O. pracowała w zawodzie od dwudziestu lat. Uchodziła za osobę wymagającą, ale sprawiedliwą i lubianą. – Nie miałem do niej żadnych zastrzeżeń, sympatyczna i koleżeńska – mówił dla "Gazety Wyborczej" dyrektor szkoły, Arkadiusz Majer. Kobieta mieszkała z rodzicami w Obrzycku, nie wyszła ponownie za mąż po rozwodzie i nie miała dzieci. W okolicy nie dochodziło do żadnych incydentów. Ojciec Eweliny zeznał: – Córka nie wspominała, żeby ktoś ją nękał, chodził za nią. Z nikim nie była skonfliktowana. Myślę, że gdyby miała z czymś problem, to by nam powiedziała. – Jej życie toczyło się normalnie. Nie wychodziła za dużo ze znajomymi. Nie miała czasu, poświęcała się pracy – stwierdziła z kolei matka ofiary.

Paweł S. uczęszczał do liceum w Szamotułach w latach 2006-2009. W pierwszych dwóch latach uczył się dobrze. W trzeciej klasie z powodu licznych nieobecności został skreślony z listy uczniów. Ewelina O. była jego wychowawczynią, ale nie znała powodów jego zachowania. Śledczy wykluczyli, by w dorosłym życiu sprawca kontaktował się z ofiarą – nie odnaleziono żadnych śladów korespondencji na ich urządzeniach.

Paweł S. śledził ofiarę. Obsesyjne zachowanie mordercy

Paweł S. żył samotnie i pracował na roli. Dziennikarz „Gazety Wyborczej” ustalił, że w jego rodzinie występowały przypadki schizofrenii (chorowała matka i brat). Ojciec opuścił rodzinę, a matka zmarła na dwa dni przed morderstwem. Brat wcześniej wyprowadził się do babci. Mężczyzna uchodził za spokojnego, wycofanego samotnika. W toku śledztwa odkryto, że na karcie pamięci posiadał zdjęcia Eweliny O., w tym z ukrycia, m.in. przed szkołą i jej domem. Mimo że nie miał prawa jazdy, śledził nauczycielkę poruszając się komunikacją miejską lub rowerem. Przyrodnia siostra Pawła przekazała policji ważne informacje.

Kobieta odkryła, że jej przyrodni brat udziela się na forum dla niedoszłych samobójców. Paweł przyznał, że dwukrotnie próbował odebrać sobie życie. Siostra zidentyfikowała go na forum m.in. po jego zainteresowaniu astronomią. Potwierdził on, że kochał Ewelinę O. i wciąż o niej myślał. Z jego wpisów wynikało, że bardzo przeżył informację o jej ślubie i ucieszył się z rozwodu. Przestał chodzić do szkoły z lęku przed spotkaniem nauczycielki. Obserwował jej dom, co siostra potwierdziła, gdy przyłapała go na wyjeździe rowerem do Obrzycka.

- Obiektem mojej miłości nie jest koleżanka z klasy, czy inna osoba w podobnym wieku. To moja nauczycielka i zarazem wychowawczyni. Wiem, że to trochę dziwne –

pisał Paweł na forum.

Planował zemstę. Śledztwo ujawniło kolejne wpisy na forum

Paweł opisał dzień, w którym dowiedział się o ślubie Eweliny O. jako najsmutniejszy w życiu. Chociaż próbował zapomnieć o uczuciu, powracało ono przy każdym spotkaniu. Z czasem zrodziła się w nim chęć zemsty na kobiecie za to, że poślubiła kogoś innego. Ewelina O. mogła go kiedyś dostrzec, ale nigdy nie doszło do konfrontacji.

Piotr Żytnicki z „Gazety Wyborczej” podał, że Paweł użalał się na forum na swój los. Czuł się odrzucony i nieatrakcyjny. Brak partnerki uważał za dowód swojej porażki. Przestał dodawać wpisy w 2015 roku.

Przyrodnia siostra sprawcy wskazała, że nie przyjmował on leków psychiatrycznych. Kontakt z bratem urwał się w 2022 roku. Paweł skutecznie ukrywał swój zły stan psychiczny. W 2024 roku poinformował policję o zamiarze zakupu broni czarnoprochowej w celu wyrobienia europejskiej karty broni. „Gazeta Wyborcza” ustaliła, że nikt nie badał jego poczytalności, gdyż przy takiej broni nie jest to wymagane. Choć we wrześniu poinformował o sprzedaży broni, w rzeczywistości jej nie zbył. Na miejsce zbrodni zabrał aż trzy sztuki (jeden pistolet i dwa rewolwery). Był trzeźwy.

Prokuratura umorzyła śledztwo. Ksiądz wyznał tajemnicę na pogrzebie Eweliny

Śledztwo w Szamotułach zostało umorzone ze względu na śmierć sprawcy. Nie powołano biegłego psychologa, mimo licznych poszlak sugerujących problemy psychiczne sprawcy. Na miejscu zbrodni odnaleziono przy Pawle S. kartkę z napisem: „ciało skremować”.

Najważniejsze wskazówki o motywach sprawcy pochodzą od jego przyrodniej siostry. Pogrzeb Eweliny O. odbył się 29 marca 2025 roku. Przyciągnął tłumy mieszkańców. Ksiądz Marcin, były uczeń zamordowanej, wygłosił wzruszające kazanie. - Życzliwa, uśmiechnięta, niosła pomoc wszystkim i nikomu nie chciała zrobić krzywdy. Z jej serca wypływały dobroć i czułość - mówił z ambony. Podzielił się z wiernymi wspomnieniem dotyczącym ofiary:

- Teraz ciężko mi te słowa wypowiedzieć. Podczas moich święceń kapłańskich powiedziała, że cieszy się, że zostanę księdzem. Dodała: "jeśli coś mi się stanie, to pamiętaj, żebyś to ty mnie pochował". Zaśmiałem się, że to nie wydarzy się tak szybko. Stwórca miał inny plan -

powiedział ksiądz, który dotrzymał obietnicy złożonej nauczycielce.

Pokój Zbrodni - Śledził i zabił nauczycielkę