Straż Graniczna z Kalisza dostała sygnał o aucie jadącym trasą A2
Kilka dni temu strażnicy graniczni z Kalisza otrzymali informację od funkcjonariuszy z Podlasia, że trasą A2 może poruszać się pojazd, w którym znajdują się nielegalni migranci. Do kontroli zatrzymano osobowe audi. Za kierownicą siedział 35-letni obywatel Ukrainy.
"Samochód prowadził 35-letni Ukrainiec, który przewoził czterech nielegalnych migrantów pochodzących z Somalii i Etiopii. Cudzoziemcy nie posiadali przy sobie żadnych dokumentów. Jak twierdzili, z terytorium Litwy dotarli do Polski, skąd podjął się ich dalszego przewozu w kierunku Niemiec 35-latek z Ukrainy" - wyjaśniają strażnicy graniczni.
35-letni Ukrainiec usłyszał konsekwencje, a auto przepadło
Wszyscy cudzoziemcy zostali zatrzymani. Kierowca przyznał się do ułatwienia cudzoziemcom pobytu na terytorium Polski wbrew przepisom, złożył wyjaśnienia i dobrowolnie poddał się karze grzywny w wysokości 6 tysięcy złotych. Sąd orzekł też przepadek pojazdu, który służył do popełnienia przestępstwa.
"Kierowca przyznał się do ułatwienia cudzoziemcom pobytu na terytorium Polski wbrew przepisom, złożył wyjaśnienia, a następnie dobrowolnie poddał się karze grzywny w wysokości 6 tys. zł. Sąd orzekł również przepadek pojazdu, który służył Ukraińcowi do popełnienia przestępstwa. Dodatkowo mężczyzna otrzymał decyzję o natychmiastowym wyjeździe z Polski, w której orzeczono także o ośmioletnim zakazie ponownego wjazdu na obszar państw strefy Schengen. 35-latek został doprowadzony do granicy państwowej i przekazany stronie ukraińskiej" - dodają strażnicy graniczni.
Migranci z Somalii i Etiopii wcześniej trafili na Litwę
Jak wynika z przekazanych informacji, obywatele Somalii i Etiopii trafili najpierw na Litwę, skąd nielegalnie dostali się na teren Polski. To właśnie z Polski mieli być przewożeni dalej w kierunku Niemiec. Cudzoziemcy nie mieli przy sobie żadnych dokumentów.
Artykuł stworzony przy wykorzystaniu narzędzi AI