Woda poniżej minimalnego poziomu w Wielkopolsce. Państwowy instytut geologiczny objął region stanem zagrożenia hydrologicznego. Niżówka może powodować niedobory wody w studniach i źródłach płytkich.
Ludzie w odruchu często pompują tą wodę wykorzystując na przykład do podlewania trawników. Taki wtórny efekt wykorzystania wody i oczywiście pozyskania z tych bliższych warstw. Warto pamiętać, że one często zasilają nam zbiorniki i cieki.
Mówi Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Sytuacja nie oznacza że zabraknie nam wody w kranach, ponieważ większość dostawców korzysta z źródeł ułożonych głębiej. Mimo to ekspert radzi by z wody korzystać zachowawczo, tak jak przy suszy.
Jedynym sposobem na to, żeby się ochronić przed takimi deficytami wody jest umiar, oszczędność, ale też i pewnego rodzaju społeczne działanie.
Alert wydano także w 14 innych województwach.