Nowy rezonans w Wielkopolskim Centrum Onkologii. Czy kolejki do badań będą krótsze?
Wielkopolskie Centrum Onkologii (WCO) otrzymało ogromne wsparcie finansowe w wysokości 65 milionów złotych. Pieniądze te pochodzą z Krajowego Planu Odbudowy i zostały już zamienione na konkretny sprzęt medyczny. Do szpitala w Poznaniu trafił nowoczesny rezonans magnetyczny, natomiast filia w Kaliszu wzbogaciła się o nowy tomograf komputerowy. To bardzo dobra wiadomość dla chorych, ponieważ dodatkowa maszyna oznacza realną szansę na to, że czas oczekiwania na badanie się skróci. Do tej pory w poznańskim ośrodku działały dwa takie urządzenia, więc trzeci rezonans zwiększa możliwości diagnostyczne szpitala aż o jedną trzecią.
Dotychczas mieliśmy na terenie Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu dwa czynne rezonanse magnetyczne. Doszedł jeden, czyli o jedną trzecią zwiększyliśmy możliwości diagnostyczne. To powinno skrócić kolejki, które niestety są. Te kolejki to właśnie w całej Polsce są. Można powiedzieć, że nie ma miejsca na mapie polskiej, żeby powiedzieć, że nie ma kolejki, to znaczy przychodzi pacjent z kierowaniem, dzisiaj robi badanie, jutro dostaje opis. Takiej sytuacji idealnej niestety nie ma. Natomiast to spowoduje, powinno spowodować skrócenie tych kolejek – powiedział profesor Piotr Milecki z Wielkopolskiego Centrum Onkologii.
Lekarze podkreślają, że nowy sprzęt to nie tylko sucha statystyka i więcej wykonanych badań dziennie. To przede wszystkim nowsza technologia, która pozwala uzyskać znacznie dokładniejsze zdjęcia wnętrza ciała pacjenta. Lepsza jakość obrazu ułatwia postawienie trafnej diagnozy, co w przypadku chorób nowotworowych jest najważniejszym elementem skutecznego leczenia.
Sztuczna inteligencja pomoże lekarzom z Poznania. Wykryje nawet najmniejsze zmiany nowotworowe
Nowoczesny rezonans magnetyczny, który zaczął działać w poznańskim szpitalu, został wyposażony w zaawansowane systemy komputerowe. W codziennej pracy radiologów będzie teraz wspierać sztuczna inteligencja. System ten potrafi błyskawicznie analizować zdjęcia i podpowiadać lekarzowi, gdzie mogą znajdować się ewentualne niepokojące zmiany. Dzięki temu opisywanie wyników badań trwa krócej, a medyk ma pewność, że żaden szczegół nie został pominięty.
To także wprowadzenie narzędzi sztucznej inteligencji, narzędzi na poziomie krajowym, czyli narzędzi, które mają wspomagać naszych radiologów w ocenie badań obrazowych, tak, ażeby ta ocena była szybka, kompletna i tak, ażeby narzędzia wspomagały wykrywanie nawet najmniejszych, najbardziej subtelnych zmian. Bo przecież w onkologii to jest bardzo ważne, żeby nawet najmniejsza zmiana na wczesnym etapie została wykryta – tłumaczyła Mirosława Mocydlarz-Adamcewicz z Wielkopolskiego Centrum Onkologii.
Wykorzystanie nowych technologii w medycynie staje się standardem, który ma ratować życie. Komputerowe algorytmy potrafią wyłapać nawet najbardziej subtelne niebezpieczeństwo, którego ludzkie oko mogłoby na początku nie zauważyć. Dla pacjenta onkologicznego wykrycie choroby na bardzo wczesnym etapie to często klucz do pełnego powrotu do zdrowia.
Szpital stawia na cyfrowe dokumenty i walczy z hakerami. Pieniądze z KPO na cyberbezpieczeństwo
Pieniądze z unijnego funduszu zostały przeznaczone nie tylko na urządzenia do prześwietlania chorych. Duża część kwoty trafiła na unowocześnienie systemów informatycznych. Szpital dąży do tego, aby niemal całkowicie zrezygnować z papierowych teczek i przejść na dokumentację elektroniczną. Cyfrowe dane o stanie zdrowia pacjenta pozwalają na ich szybszą wymianę między specjalistami i lepsze zarządzanie ruchem chorych w placówce. Wiąże się to jednak z koniecznością pilnowania tych informacji przed cyberprzestępcami, dlatego WCO inwestuje w specjalne pułapki cyfrowe i ochronę sieci.
Niemniej jednak pieniądze z KPO pozwoliły nam położyć nakłady finansowe na wiele obszarów. Poczynając od ochrony sieci komputerowej, od separacji ruchu sieci, od wykrywania pewnych podatności, zagrożeń, tak, ażebyśmy je wcześniej wykryli, te słabe punkty luki bezpieczeństwa, nim tak naprawdę kto inny, czyli cyberprzestępca, dostanie je w ręce. To także stawianie pewnych pułapek cyfrowych po to, ażebyśmy wykryli, że ktoś niekontrolowanie próbuje się dostać do naszego środowiska i żebyśmy zaprzestali temu procederowi – mówiła Mirosława Mocydlarz-Adamcewicz.
Oprócz nowoczesnych zapór sieciowych, szpital stawia też na edukację swoich pracowników. Każdy lekarz czy pielęgniarka muszą wiedzieć, jak dbać o tak zwaną cyberhigienę. Personel przechodzi szkolenia e-learningowe, podczas których uczy się rozpoznawać podejrzane wiadomości e-mail oraz właściwie reagować na wszelkie niebezpieczne sytuacje w systemie komputerowym. Wszystko po to, aby dane pacjentów były bezpieczne, a praca szpitala nie została przerwana przez atak z zewnątrz. Łącznie do placówek medycznych w całej Wielkopolsce z Krajowego Planu Odbudowy trafiło już ponad 700 milionów złotych.