Młody kierowca pędził swoim autem obwodnicą miasta, a wszystko nagrywał na TikToka. Na nieszczęście nie trzeba było długo czekać. Najechał na tył auta, które jechało przed nim, a potem… wrzucił filmik doi internetu. Dzięki temu policja już wie, że sprawca powinien nie tylko zostać ukarany mandatem, ale odpowiedzieć też za narażenie drugiego człowieka.
Czytaj także:
Wszystko wydarzyło się na obwodnicy Wronek pod Szamotułami. Na filmiku widać, że samochód rozpędza się do około 200 km/h. W środku słychać głośną muzykę i radosne okrzyki. Koniec końców, samochód przejeżdża przez skrzyżowanie, a następnie uderza w tył samochodu jadącego przed nim. Wtedy film się urywa. Sprawą filmu od razu zainteresowała się szamotulska policja.
Po analizie materiału wideo policjanci zatrzymali kierującego BMW i prowadzą dalsze czynności w kierunku przestępstwa narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - mówi st. asp. Sandra Chuda.
Wcześniej mężczyzna został ukarany tylko mandatem. Jak tłumaczy policja, na moment obsługi zdarzenia policjanci nie dysponowali nagraniem dokumentującym jego przebieg.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami i posiadanymi wówczas ustaleniami, zdarzenie zostało wtedy zakwalifikowane jako wykroczenie. Sprawca został ukarany mandatem karnym oraz nałożono na niego 12 punktów karnych - wyjaśnia Chuda.
Teraz mężczyzna będzie odpowiadał za narażenie drugiego człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Kierujący samochodem, w który uderzył amator TikToka i szybkiej jazdy trafił po wypadku do szpitala, ale na szczęście nic poważnego mu się nie stało.