Zaginięcie 33-letniej Anny Wilskiej z miejscowości Ostrowite Prymasowskie w województwie wielkopolskim odbiło się szerokim echem w polskiej sieci. Zaginiona przez kilka lat przebywała w Hamburgu, by ostatecznie w listopadzie 2025 roku przenieść się do Hiszpanii, na Majorkę. Jak informowaliśmy w poprzednich publikacjach, 13 kwietnia rodzina po raz ostatni kontaktowała się z nią bezpośrednio. Tego dnia 33-latka wymieniała wiadomości ze swoim bratem z prywatnego telefonu. Konwersacja urwała się jednak w sposób nagły i niewyjaśniony.
Zaledwie parę dni później do bliskich dotarła kolejna wiadomość, jednak tym razem została wysłana z konta nieznanego mężczyzny w mediach społecznościowych. Anna przekazała w niej, że padła ofiarą kradzieży na plaży, w wyniku czego pozbawiono ją telefonu oraz dokumentów.
„Hi Kamil, Ania Wilska tutaj. Możesz proszę powiedzieć Kini, bo nie mogę do niej napisać, bo ma konto prywatne, żeby skontaktowała się z moją siostrą. Jestem w Hiszpanii i zostałam okradziona na plaży. Nie mam telefonu ani paszportu ani nic. Jakby moja siostra podała jej numer telefonu i mógłbyś mi ten tutaj wysłać to do niej zadzwonię później, żeby się nie martwiła, bo nie mam nawet jak odpisać i wszystkie kontakty mam stracone. Dzięki Wielkie!”
Zgodnie z doniesieniami dziennika „Fakt”, hiszpańskie służby oficjalnie potwierdziły, iż 14 kwietnia 33-letnia Polka faktycznie zgłosiła na komisariacie utratę telefonu i dowodu tożsamości. Zdarzenie miało rzekomo miejsce na terenie plaży Can Pere Antoni, zlokalizowanej w Palma de Mallorca.
W ubiegłym tygodniu do operacji poszukiwawczej dołączył zagraniczny sztab detektywów i dziennikarzy śledczych. Niektórzy eksperci z tej grupy operują już bezpośrednio na terenie hiszpańskiej wyspy. Obecnie najważniejszym elementem całej układanki wydaje się być postać mężczyzny, z którego konta zaginiona kontaktowała się z rodziną.
Na tym etapie kluczowe jest ustalenie, co działo się z Anną od momentu, kiedy zgłosiła się na policję, do czasu, kiedy skontaktowała się z bliskimi z profilu nieznanego mężczyzny. To bardzo ważny przedział czasowy. Musimy ustalić, gdzie była, z kim miała kontakt, gdzie nocowała i czy ktoś rzeczywiście jej pomagał - przekazał „Faktowi” Dawid Burzacki, koordynator międzynarodowego zespołu detektywów.
Eksperci ze sztabu detektywistycznego usiłują obecnie zidentyfikować tego tajemniczego mężczyznę, by poznać jego motywy.
Nie przesądzamy roli tego mężczyzny i nie formułujemy wobec niego żadnych publicznych zarzutów. Może być osobą, która próbowała pomóc. Może być świadkiem. Ale na pewno jest osobą, która może posiadać informacje istotne dla sprawy. Niepokojące jest to, że po kontakcie z siostrą Anny nie chciał podać swojego numeru telefonu ani prawdziwych danych. Dlatego nasze działania koncentrują się obecnie na ustaleniu jego tożsamości - dodał Burzacki.
Dziennik „Fakt” wskazuje, że zespół śledczy szczegółowo weryfikuje również wszelkie lokalizacje, w których zaginiona obywatelka Polski mogła się znajdować. Służby sprawdzają nagrania z monitoringu, analizują bazy danych lokalnych hosteli, przesłuchują osoby z jej otoczenia i badają cyfrowy ślad pozostawiony przez kobietę.
Anna Wilska mierzy około 175 centymetrów wzrostu, ma szczupłą budowę ciała, niebieskie oczy oraz brązowe włosy średniej długości, w których widoczne są jasne refleksy. Rozpoznanie zaginionej ułatwia charakterystyczny ślad po szczepionce, który znajduje się na jej lewym ramieniu.
Każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu aktualnego miejsca pobytu zaginionej 33-latki, proszony jest o natychmiastowy kontakt z oficerem dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie. Wszelkie zgłoszenia przyjmowane są pod numerem telefonu 47 77 21 211, ogólnopolskim numerem alarmowym 112, a także bezpośrednio u hiszpańskich służb ratunkowych.