Spis treści
Koszmar dzieci w Ukrainie wyszedł na jaw w Poznaniu
Svitłana P. zarządzała rodzinnym domem dziecka w Ukrainie. Wraz z podopiecznymi uciekła z kraju natychmiast po rosyjskiej inwazji i znalazła schronienie w Poznaniu. To właśnie po dotarciu do Polski maluchy ujawniły przerażające szczegóły swojego życia w ojczyźnie.
Akt oskarżenia przeciwko kobiecie zawiera wstrząsającą listę czynów. Prokurator Nina Tybinkowska-Sepsiak z Poznania podczas mowy końcowej relacjonowała, że opiekunka zmuszała dzieci do jedzenia zepsutych produktów oraz stania w kącie przez wiele godzin. Dodatkowo ograniczała im dostęp do toalety, jedzenia i picia. Na tym jednak nie koniec: oskarżona miała używać do bicia gałęzi, krzewów z kolcami oraz tłuczka do mięsa. Według śledczych, Svitłana P. wyrywała podopiecznym włosy i wpychała im do ust zużyte pieluchy. Najbardziej wstrząsające relacje dotyczą jednego z chłopców, który miał być bity po penisie, wiązany do mebli i zmuszany do jedzenia psich odchodów.
Oprócz przemocy fizycznej, śledczy zarzucają Ukraince ułatwianie kontaktów z pedofilami, którym udostępniała bezbronne ofiary. Z ustaleń wynika również, że dzieci były odurzane lekami, a po przebudzeniu odczuwały ból i często były pozbawione bielizny. Sama Svitłana P. również miała dopuszczać się molestowania, zmuszając podopiecznych do czynności seksualnych.
Finał trzyletniego procesu w poznańskim sądzie
Postępowanie sądowe przeciwko Svitłanie P. ciągnęło się przez trzy lata. Oskarżona broniła się twierdząc, że ukraińskie instytucje nie zgłaszały żadnych zastrzeżeń do jej metod wychowawczych. Przekonywała, że dzieci były zadbane i miały zapewnione bezpieczeństwo. Z płaczem zeznawała przed sądem, że nikt w Ukrainie nie dostrzegł żadnych nieprawidłowości. Ostatecznie jednak przyznała się do stosowania kar cielesnych i zaniedbywania potrzeb emocjonalnych podopiecznych. Jej adwokat, mecenas Jędrzej Kwiczor, podważał wiarygodność zeznań dzieci.
Rozprawa w Sądzie Okręgowym właśnie dobiegła końca. Oskarżyciel publiczny wniósł o karę 15 lat pozbawienia wolności dla 56-latki. Sama Svitłana P. w ostatnim słowie wniosła o sprawiedliwy osąd. Zapadnięcie wyroku zaplanowano na 7 września. Do sprawy wrócimy.