Afera wybuchła dopiero po rozdaniu świadectw. Komenda Powiatowa Policji w Gostyniu przekazała, że na początku lipca śledczy z wydziału zwalczającego przestępczość gospodarczą otrzymali zgłoszenie o możliwym podrobieniu dokumentacji przez ucznia lokalnego Zespołu Szkół Zawodowych.
Śledztwo wykazało, że nastolatek potrzebował do zaliczenia roku pozytywnej opinii z praktyk potwierdzonej przez pracodawcę w specjalnym dzienniczku. Pod koniec czerwca uczeń wysłał pedagogowi fotografię, na której widniał wpis o ocenie dostatecznej. Ponieważ widniały tam odpowiednie pieczątki i podpisy, nauczyciel uznał dokument za prawdziwy, a chłopak otrzymał promocję.
Sytuacja diametralnie zmieniła się w kolejnych dniach. Prowadzący klasę postanowił zadzwonić do firmy, w której chłopak odbywał staż. Szef przedsiębiorstwa poinformował, że oryginalny dokument wciąż leży w jego biurze i nie ma w nim żadnych wpisów. Kategorycznie zaprzeczył też, by wystawił młodzieńcowi notę widoczną na zdjęciu.
Funkcjonariusze szybko zebrali dowody, dzięki którym 17-latek usłyszał zarzuty. Odpowie za sfałszowanie oceny rocznej z praktyk i użycie fałszywki jako prawdziwego dokumentu.
Młody mężczyzna nie zaprzeczał swojej winie. Za ten czyn Kodeks karny przewiduje karę do pięciu lat pozbawienia wolności.