- W Lesznie nastolatek został przygnieciony przez powalone drzewo.
- Strażacy odnotowali blisko 400 interwencji związanych z nawałnicami.
- Burze doprowadziły m.in. do zalania szpitala i pożaru budynku po uderzeniu pioruna.
Dramat w Lesznie. Drzewo spadło na nastolatka
Najgroźniejsze zdarzenie miało miejsce przy ul. Grunwaldzkiej w Lesznie. W czasie gwałtownej wichury jedno z drzew przewróciło się i przygniotło nastolatka. Jak poinformowali strażacy, chłopak doznał otwartego złamania nogi i wymagał pomocy medycznej. To jedyna osoba poszkodowana podczas piątkowych burz w Wielkopolsce. Służby podkreślają jednak, że sytuacja była bardzo dynamiczna, a zagrożenie stwarzały przede wszystkim łamane przez wiatr gałęzie i przewracające się drzewa.
Blisko 400 zgłoszeń do strażaków
Według danych wielkopolskiej Państwowej Straży Pożarnej do godziny 21 strażacy interweniowali już 386 razy. Najwięcej zgłoszeń napłynęło z powiatów kościańskiego, nowotomyskiego, międzychodzkiego, leszczyńskiego i grodziskiego.
Większość działań dotyczyła usuwania powalonych drzew i konarów blokujących drogi oraz zabezpieczania uszkodzonych budynków. Strażacy byli również wzywani do zalanych posesji i piwnic. W powiecie kościańskim jedno z przewróconych drzew spadło na samochód osobowy. Kobieta podróżująca autem nie odniosła obrażeń.
Zalany szpital i pożar po uderzeniu pioruna
Skutki nawałnic odczuli także mieszkańcy Nowego Tomyśla. Intensywne opady doprowadziły tam do zalania piwnicy szpitala. Na szczęście nie wpłynęło to na funkcjonowanie placówki ani bezpieczeństwo pacjentów.
Do groźnego zdarzenia doszło również w Promnicach pod Poznaniem. Najprawdopodobniej po uderzeniu pioruna zapaliło się poddasze jednego z budynków mieszkalnych. Na miejsce skierowano zastępy straży pożarnej.
Przerwane pokazy lotnicze
Burza pokrzyżowała także plany uczestnikom pokazów lotniczych Antidotum organizowanych na lotnisku w Lesznie. Ze względów bezpieczeństwa organizatorzy zdecydowali o przerwaniu wydarzenia i ewakuacji publiczności.
W niektórych rejonach regionu skala zniszczeń była tak duża, że do pomocy skierowano dodatkowe siły. Strażacy z powiatu międzychodzkiego zostali wsparci przez ratowników z sąsiedniego powiatu szamotulskiego, którzy pomagają usuwać skutki ulew i wypompowywać wodę z zalanych budynków.
Służby apelują o zachowanie ostrożności. Synoptycy ostrzegają, że lokalnie burze i silny wiatr mogą utrzymywać się jeszcze przez najbliższe godziny.