Sprzęt kryminalistyczny w służbie historii. W Forcie Siódmym policjanci szukają śladów pozostawionych przez więźniów. W czasie drugiej wojny światowej fortyfikacja była niemieckim więzieniem. Funkcjonariusze fotografują i specjalistycznie naświetlają napisy pozostawione przez więźniów na cegłach.
Dopiero na tej podstawie zabezpieczonych plików cyfrowych będziemy mogli próbować odtworzyć treść zapisów tych zachowanych na murach cegieł.
Następnie porównać je z rękopisami, by zidentyfikować autorów - mówi Marcin Nowakowski z laboratorium kryminalistycznego wielkopolskiej Policji. Funkcjonariusze szukają także innych śladów ukrytych w ścianach, takich jak kartki czy fragmenty tkaniny.
To może być potencjalne miejsce, w którym więźniowie ukryli jakieś informacje dla potomnych, na przykład imię, nazwisko, datę, dzień.
Mówi nadkomisarz Krzysztof Berg z laboratorium kryminalistycznego wielkopolskiej Policji. Szacuje się że przez Fort VII przewinęło się od kilkunastu do czterdziestu tysięcy osób. Obecnie znamy nazwiska tylko pięciu tysięcy z nich.