Dramatyczny pościg w Poznaniu. Uciekał naćpany z sądowym zakazem

2026-02-17 16:15

Dramatyczny pościg w Poznaniu miał miejsce 8 lutego 2026 roku, gdy kierowca Mercedesa zignorował policyjne sygnały do zatrzymania. 44-letni mężczyzna, będąc pod wpływem narkotyków i objęty sądowym zakazem, próbował zgubić patrole na ulicach miasta. Jego desperacka ucieczka zakończyła się w ślepym zaułku, gdzie został zatrzymany przez funkcjonariuszy drogówki.

Policja odwołała Child Alert, nastolatka odnaleziona

i

Autor: Getty Images Policja odwołała Child Alert, nastolatka odnaleziona

Policyjna kontrola przerodziła się w pościg na poznańskich ulicach

Wszystko zaczęło się 8 lutego 2026 roku wczesnym popołudniem na poznańskich Jeżycach. Patrolujący miasto policjanci z wydziału ruchu drogowego zauważyli na skrzyżowaniu ulic Hlonda i Smolnej mercedesa z niesprawnym oświetleniem, co skłoniło ich do przeprowadzenia rutynowej kontroli. Funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, dając kierowcy znak do zatrzymania pojazdu. Ten początkowo sprawiał wrażenie, że zastosuje się do poleceń, jednak po chwili gwałtownie skręcił i z piskiem opon rozpoczął niebezpieczną ucieczkę.

Brawurowa ucieczka ulicami Poznania zakończona w ślepym zaułku

Kierowca Mercedesa, ignorując czerwone światła i znaki drogowe, pędził ulicami miasta, stwarzając ogromne zagrożenie dla innych kierowców i pieszych. W policyjną akcję zaangażowano dodatkowe patrole, które próbowały odciąć mężczyźnie drogę ucieczki. Finał pościgu miał miejsce na ulicy Krańcowej, gdzie 44-latek wjechał w ślepy zaułek, a następnie próbował jeszcze ratować się zjazdem na drogę gruntową. Tam jednak jego rajd dobiegł końca, gdyż został skutecznie zablokowany i otoczony przez radiowozy.

Kierowca pod wpływem narkotyków i z sądowym zakazem

Powody desperackiej ucieczki 44-letniego mieszkańca Poznania stały się jasne tuż po jego zatrzymaniu. Przeprowadzony na miejscu narkotest wykazał w jego organizmie obecność marihuany, co potwierdziło podejrzenia policjantów co do stanu kierującego. Co więcej, weryfikacja danych mężczyzny ujawniła, że posiada on aktywny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Na domiar złego jego uprawnienia zostały mu wcześniej cofnięte decyzją administracyjną Prezydenta Miasta Poznania.

5 lat więzienia i dożywotni zakaz. Surowe konsekwencje dla 44-latka

Mężczyzna został natychmiast zatrzymany, a jego samochód odholowano na policyjny parking. Pobrano mu również krew do badań toksykologicznych, których wyniki jednoznacznie potwierdziły, że stężenie narkotyku kwalifikowało jego czyn jako przestępstwo. 44-latek usłyszał już szereg zarzutów, w tym za niezatrzymanie się do kontroli, jazdę pod wpływem środków odurzających oraz złamanie sądowego zakazu. Teraz grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz perspektywa dożywotniej utraty prawa jazdy.

Źródło: Policja.pl

Tajga się szkoli