Jak doszło do wypadku w Górach Izerskich?
Z dostępnych informacji wynika, że małżonków podczas jazdy rowerami zaskoczył deszcz, który przerodził się w burzę. Para próbowała dotrzeć do schroniska Orle, aby się schronić.
Do celu brakowało już tylko kilkudziesięciu metrów, gdy piorun uderzył kobietę w głowę. Według relacji bliskich impuls elektryczny przeszedł przez całe jej ciało i spowodował bardzo rozległe obrażenia oraz poparzenia. Mąż kobiety również stracił przytomność, ponieważ wyładowanie nastąpiło bardzo blisko niego. Gdy ją odzyskał, zobaczył żonę bez oznak życia, rozpoczął resuscytację i wezwał pomoc.
Akcja ratunkowa i obecny stan zdrowia Ani
Jak przekazują bliscy, serce kobiety przestało bić, a do przywrócenia funkcji życiowych potrzebna była szybka reakcja męża, przypadkowych świadków i ratowników. Po akcji ratunkowej Ania trafiła do szpitala w stanie krytycznym.
Wiadomo, że konieczna była operacja tętnic szyjnych. Kobieta miała także obrzęk mózgu i dwa wylewy podpajęczynówkowe.
Obecnie Ania została wybudzona ze śpiączki, ale nadal nie ma kontaktu z otoczeniem. Przed nią długa i kosztowna rehabilitacja oraz terapia, które mają dawać szansę na poprawę sprawności.
Rodzina prowadzi zbiórkę na leczenie i rehabilitację
Na powrót kobiety do zdrowia czekają jej najbliżsi: mąż oraz dwaj synowie, 2,5-letni Franciszek i 14-letni Ksawery. Rodzina organizuje pomoc finansową, bo dalsze leczenie będzie wymagało dużych nakładów.
Cel internetowej zbiórki ustalono na 500 tysięcy złotych. Zebrane środki mają zostać przeznaczone na rehabilitację i terapię. Materiał źródłowy nie podaje, ile pieniędzy udało się już zgromadzić ani jak długo potrwa leczenie.
Artykuł napisany przy wykorzystaniu AI