Nie żyje 27-letni Dawid. Zginął na budowie lotniska. Ojciec: „Był naszą dumą”

2026-03-23 13:15

W piątek, 20 marca na placu budowy przy lotnisku we Wrocławiu doszło do dramatycznego w skutkach wypadku. 27-letni mężczyzna zginął na miejscu po potrąceniu przez samochód ciężarowy. Zmarłego pracownika z ogromnym żalem żegnają bliscy, a także dawne środowisko szkolne i sportowe.

Dawid zginął w tragiczny wypadku na lotnisku! Słowa ojca 27-latka łamią serca. Był dla nas dumą, spełnieniem oczekiwań

i

Autor: Shutterstock; Facebook/ Facebook

Dramat podczas przebudowy wrocławskiego lotniska

Do tragicznych w skutkach wydarzeń doszło w piątek, 20 marca w godzinach przedpołudniowych. Na terenie wrocławskiego portu lotniczego aktualnie prowadzone są prace związane z modernizacją części operacyjnej obiektu. To właśnie tam pod kołami samochodu ciężarowego zginął młody pracownik budowy. Informacje o tym dramatycznym zdarzeniu zostały oficjalnie potwierdzone przez Annę Nicer, reprezentującą biuro prasowe wrocławskiej komendy policji.

Nie żyje wychowanek klubu z Krotoszyna. Prokuratura bada sprawę

Funkcjonariusze pracujący na miejscu wypadku wstępnie ustalili, że osoba kierująca ciężarówką nie była pod wpływem alkoholu. Teren zdarzenia został odpowiednio zabezpieczony, a śledczy pod nadzorem prokuratury rozpoczęli szczegółowe oględziny, które mają pomóc w wyjaśnieniu dokładnych okoliczności tragedii. Szybko zidentyfikowano ofiarę, którą okazał się 27-letni Dawid. Zmarły mężczyzna był w przeszłości zawodnikiem klubu UKS Piast Krotoszyn, a także absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego im. Hugona Kołłątaja w Krotoszynie. Jego dawny trener z wielkim smutkiem przyjął informację o tym nieszczęśliwym wypadku.

Rodzina i znajomi żegnają 27-letniego Dawida

Przedwczesna śmierć młodego mężczyzny wstrząsnęła lokalnym środowiskiem, a dawna społeczność szkolna z ogromnym bólem pożegnała swojego absolwenta. W przestrzeni wirtualnej pojawił się również niezwykle wzruszający wpis zamieszczony przez ojca zmarłego 27-latka. Rodzic w mediach społecznościowych opublikował chwytające za serce pożegnanie, w którym podzielił się niewyobrażalnym bólem po stracie dziecka. We wspomnieniach podkreślił, że syn był dla całej rodziny powodem do wielkiej dumy i prawdziwym spełnieniem życiowych oczekiwań.

(...) Jak każde dziecko Dawid był dla Nas dumą, spełnieniem oczekiwań. Samodzielnie podjął decyzję że pójdzie w ślady taty i realizował to stopniowo budząc moje uznanie. Teraz na sile trzyma nas wiara w Boga i to że kiedyś spotkamy go w lepszym miejscu - napisał.

Zima uciekła z Marzanną