Uderzenie pioruna podczas wyjazdu w góry
Jak podają przedstawiciele fundacji, małżeństwo planowało spokojny weekend w górach, chcąc nacieszyć się wspólnym czasem i jazdą na rowerach. Sytuacja zmieniła się drastycznie, gdy z nieba zaczął padać ulewny deszcz. Para podjęła szybką decyzję o ukryciu się w pobliskim schronisku. Do celu brakowało im zaledwie kilkudziesięciu metrów, kiedy doszło do tragedii.
W ułamku sekundy piorun uderzył bezpośrednio w głowę kobiety. Ogromny ładunek elektryczny przepłynął przez jej organizm, wywołując katastrofalne skutki. Pani Anna doznała poważnych urazów głowy, płuc i wątroby, a jej ciało uległo silnym poparzeniom. Siła uderzenia powaliła również jej męża, który na chwilę stracił przytomność. Po przebudzeniu zobaczył nieprzytomną żonę. Mężczyzna bez wahania przystąpił do reanimacji i powiadomił służby ratunkowe.
Szybka interwencja świadków zdarzenia i wezwanych ratowników pozwoliła na przywrócenie funkcji życiowych poszkodowanej. W placówce medycznej pacjentka przeszła zabieg chirurgiczny na tętnicach szyjnych, stwierdzono u niej obrzęk mózgu i dwa wylewy podpajęczynówkowe. Choć udało się ocalić jej życie, specjaliści nieustannie walczą o poprawę jej stanu. Mimo że pacjentka wybudziła się ze śpiączki, wciąż brakuje z nią jakiegokolwiek kontaktu.
Niedawno ratownicy GOPR Karkonosze udostępnili wstrząsającą fotografię zniszczonego kasku. Stopień jego uszkodzenia idealnie obrazuje potężną moc uderzenia błyskawicy.
Widok strzaskanego kasku to brutalny dowód na to, jak niebezpieczne i niszczycielskie potrafią być wyładowania atmosferyczne, szczególnie podczas burzy w rejonach górskich.
Czy zastanawialiście się, jak wygląda kask po rażeniu piorunem? Spójrzcie na zdjęcie. Właśnie tak. Wczoraj o godzinie 13:40 nasz ratownik dyżurny odebrał zgłoszenie z CPR: w Górach Izerskich, w rejonie schroniska Orle, doszło do porażenia piorunem, a u poszkodowanej nastąpiło nagłe zatrzymanie krążenia – przekazali ratownicy w mediach społecznościowych.
Wolontariusze z Fundacji Bread of Life podkreślają, że panią Annę czekają długie miesiące żmudnej rehabilitacji neurologicznej i zaawansowanego leczenia. To jedyna droga, by kobieta mogła wrócić do dawnej sprawności. Niestety, proces ten wymaga ogromnych nakładów finansowych, dlatego organizacja apeluje o wsparcie.
Każdy, kto chce pomóc poszkodowanej kobiecie w jej drodze do zdrowia, może przekazać wsparcie finansowe za pośrednictwem dedykowanej zbiórki internetowej zorganizowanej przez fundację.