Spis treści
Morderstwo 13-latki: Aleksander S. w ośrodku wychowawczym
14-letni Aleksander S. trafił już do ośrodka wychowawczego, a jego dalszymi losami pokieruje Sąd dla Nieletnich w Nowym Tomyślu. Doprowadzili go tam funkcjonariusze, którzy zdołali odkryć makabryczną prawdę, skrywaną przez ponad rok. Dramat rozegrał się 3 marca 2025 roku. Wiktoria zaledwie dwa dni wcześniej świętowała swoje urodziny. Kompletnie nie przeczuwała, że o rok starszy kolega, z którym na co dzień dojeżdżała autobusem do szkoły, planuje wyrządzić jej krzywdę.
"Miała tylko iść zobaczyć jego nowego e-papierosa" - mówi "Super Expressowi" znajoma Wiktorii.
Niestety, niewinne spotkanie nad pobliskim akwenem okazało się śmiertelną zasadzką. Kiedy rodzice zorientowali się, że Wiktoria zbyt długo nie wraca, natychmiast powiadomili służby, a niewielka miejscowość zaroiła się od policji. Po północy dokonano makabrycznego odkrycia. Zwłoki nastolatki odnaleziono w lesie nad jeziorem – leżała powieszona za szyję między drzewami i krzewami.
Zbrodnia wyszła na jaw dzięki determinacji rodziny
Na początku policjanci przyjęli hipotezę o samobójstwie, ale sprawa cały czas budziła wątpliwości. Najgłośniej o tym, że 13-latka mogła paść ofiarą zbrodni, mówiła jej rodzina.
"Mama od razu podejrzewała, kto to zrobił" - mówi sąsiad kobiety.
Krewni regularnie odwiedzali miejsce tragedii, dokonując własnych odkryć – znaleźli chociażby kolczyk należący do ofiary. Ponadto sami przepytywali okolicznych mieszkańców o szczegóły zdarzenia. Prawdziwy przełom nastąpił po dziesięciu miesiącach, kiedy funkcjonariusze weszli na teren posesji Aleksandra S.
"Zostały zdobyte materiały dowodowe, które okazały się kluczowe do wyjaśnienia śmierci dziewczynki" - mówi mł. insp. Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.
24 marca 2026 roku Aleksander S. wpadł w ręce policji pod zarzutem dokonania tej wstrząsającej zbrodni.
"Ze względu na wiek zatrzymanego, całą sprawę przekazaliśmy wraz z prokuraturą do Sądu Rejonowego w Nowym Tomyślu. Zajmuje się nią Wydział Rodzinny i Nieletnich" - dodaje oficer prasowy wielkopolskiej policji.
Zatrzymanie sprawcy nie ukoi bólu po stracie Wiktorii, a wieś pod Lwówkiem nadal nie otrząsnęła się z szoku.
"Nie możemy tego zrozumieć" - mówią mieszkańcy, choć wielu z nich przypuszcza, że Aleksander S. był w Wiktorii zakochany.
Zrozpaczeni rówieśnicy ofiary zastanawiają się, czy motywem nie była zazdrość.
"Ona miała innego chłopaka. Może to dlatego…?" - dopytują smutno znajomi nastolatki.
W miejscu, w którym odnaleziono ciało dziewczynki, do dziś płoną znicze. Stoi tam również jej fotografia oraz wzruszające pamiątki pozostawione przez przyjaciół. Wśród nich znajduje się list od jednej z koleżanek.
"Nie tak miało być…" - napisała zdruzgotana.