Czekał na autobus, gdy uderzył w niego rozpędzony samochód. Mężczyzna nie żyje

2026-11-04 13:42

Na ulicy Termalnej w Poznaniu rozegrał się dramat. 24-letni kierowca stracił panowanie nad rozpędzonym samochodem i uderzył w przystanek autobusowy. Zginął 66-letni mężczyzna, który siedział na ławce i czekał na przyjazd pojazdu. Młody sprawca wypadku sam wezwał pomoc pod numerem 112 i poczekał na przybycie służb ratunkowych.

Radiowozy i policjanci na miejscu śmiertelnego wypadku w Poznaniu. O tragedii na przystanku przeczytasz na Eska Poznań.
Autor: Super Express

Dramatyczne zdarzenie miało miejsce przed południem na ulicy Termalnej. Poruszający się tamtędy 24-letni kierowca Forda Focusa nagle stracił kontrolę nad pojazdem, w wyniku czego zjechał na chodnik i z ogromną siłą wbił się w wiatę przystankową.

W momencie uderzenia na przystankowej ławce przebywał 66-letni mężczyzna. Pomimo natychmiastowego podjęcia czynności ratunkowych, życia poszkodowanego seniora nie zdołano ocalić.

Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy pracujących na miejscu wynika, że 24-latek nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, zjechał na chodnik, a następnie uderzył w przystanek – mówi sierżant Michał Wiśniowski z poznańskiej policji.

Z informacji przekazanych przez funkcjonariuszy wynika, że młody mężczyzna siedzący za kierownicą był trzeźwy. To on osobiście powiadomił służby za pośrednictwem numeru 112 i nigdzie się nie oddalał. Poza śmiertelnie potrąconym seniorem w zdarzeniu nie ucierpiała żadna inna osoba, nikt więcej nie wymagał też hospitalizacji.

W rejonie tragedii wciąż trwają działania odpowiednich służb. Mundurowi zabezpieczają wszelkie ślady na miejscu wypadku, co pozwoli dokładnie wyjaśnić przyczyny oraz przebieg tego dramatycznego zdarzenia.

Potrącił psa na przejściu dla pieszych i uciekł! Nagranie szokuje

ROLKI