Tragiczna śmierć matki i walka 19-letniej kolarki o życie. Rodzina apeluje o pomoc

2026-10-14 15:07

Miała przed sobą obiecującą przyszłość sportową, ale wypadek samochodowy zrujnował jej plany. Marika Bugzel z okolic Poznania walczy o powrót do zdrowia po wypadku, w którym zginęła jej matka. 19-latka potrzebuje kosztownej rehabilitacji, by stanąć na nogi.

19-letnia Marika Bugzel z okolic Poznania, obiecująca zawodniczka kolarstwa, doświadczyła niewyobrażalnej tragedii. Nastolatka wracała z mamą Elżbietą (51 l.), z zakupów. Kobieta samotnie wychowywała córkę i jej młodszego brata, a za kierownicą zachowywała szczególną ostrożność. Nie uchroniło ich to jednak przed nieszczęściem na wąskiej drodze. W auto, którym jechały, uderzył pojazd prowadzony przez 60-letniego mężczyznę, który nie zdołał zahamować. Pojawiła się teoria, że kierowcę mógł zdekoncentrować jego pies, który podróżował z nim bez odpowiedniego zabezpieczenia i dlatego mężczyzna nagle zjechał ze swojego pasa i uderzył w samochód Mariki i jej mamy.

Mama zmarła w szpitalu. Marika walczy o życie

Po uderzeniu tylko pies wyszedł z wypadku bez szwanku. Służby błyskawicznie pojawiły się na miejscu. Strażacy musieli użyć sprzętu, aby uwolnić matkę i córkę z wraku. Obie kobiety zostały przewiezione do szpitala. Na początku wszystko wskazywało na to, że to 19-latka jest w cięższym stanie. Po kilku dniach zmarła jednak jej mama.

- Miała obrzęk mózgu, który nie został zdiagnozowany

- relacjonuje Kamila Bugzel, starsza siostra poszkodowanej w rozmowie z „Super Expressem”.

Marika przeszła pilną operację, ale na jednym zabiegu się nie skończyło. - Miała pęknięty kręgosłup, twarzoczaszkę, obrzęk mózgu - opowiada dziennikarzom „Super Expressu” starsza siostra 19-latki.

Walka Mariki z powikłaniami. Sport uczy wytrwałości

Pojawiła się iskierka nadziei na lepsze jutro. Lekarze w dalszym ciągu nie poddają się w walce o życie dziewczyny.

- Siostra została odłączona od respiratora. Zaczęła samodzielnie oddychać i choć obecnie porusza jedynie prawą stroną ciała, to mamy nadzieję, że najgorsze już za nią

- dodała Kamila Bugzel w wywiadzie dla „SE”.

Marika to twarda dziewczyna z zacięciem sportowym. Reprezentowała klub UKS TFP Jedynka Kórnik, gdzie wyrobiła sobie opinię niezwykle zdeterminowanej i pracowitej osoby. Jak przyznaje siostra dziewczyny, sportowa dyscyplina jest teraz jej największym sprzymierzeńcem.

- Sport wymagał od niej wielu wyrzeczeń, ale nauczył też determinacji, wytrwałości, zaangażowania i pokonywania trudności, co teraz bardzo jej się przydaje - mówi Kamila. 

Kamila co dwa dni przyjeżdża na wizytę do szpitala, ale opiekuje się też młodszym bratem, który ma 11 lat.

Rodzina i przyjaciele ruszyli z pomocą dla Mariki. Zbiórka pieniędzy

Pewne jest to, że po wyjściu ze szpitala, nastolatka będzie musiała przejść przez wymagający i kosztowny proces rehabilitacji. Po tym dramacie, wszyscy bliscy ofiar oraz znajomi z kolarskich kręgów rozpoczęli akcję pomocową. W sieci trwają licytacje, z których zebrana kwota w całości trafi na cel wsparcia w powrocie do zdrowia Mariki.

- Jeśli ktoś może nam pomóc, będziemy bardzo wdzięczne, Marika nie miała nawet jeszcze zasądzonych alimentów od taty, który się nią nie interesuje

- mówi w smutku siostra Mariki.

Osoby, które chcą dołożyć swoją cegiełkę, mogą to zrobić, biorąc udział w akcji w mediach społecznościowych, gdzie trwają licytacje w grupie „Kórniczanie dla Mariki”.

ROLKI