Tragiczny finał poszukiwań nad Jeziorem Grzymisławskim. Nie żyje 37-latek

Akcja strażaków nad Jeziorem Grzymisławskim w Śremie zakończyła się tragedią. Po zgłoszeniu z plaży miejskiej o mężczyźnie, który zniknął pod wodą, na miejsce ruszyło 10 zastępów, w tym nurkowie i grupa sonarowa. Jednemu z nurków udało się wydobyć 37-latka, ale resuscytacja nie przyniosła efektu. Lekarz stwierdził zgon, a okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane.

Szary ponton ratunkowy z silnikiem przy drewnianym pomoście. O wypadku nad jeziorem przeczytasz na Eska Poznań.
Autor: Pixabay.com Zdj. ilustracyjne.

Śrem. Zgłoszenie z plaży miejskiej wpłynęło około godz. 16:30

Zgłoszenie z plaży miejskiej w Śremie wpłynęło około godziny 16:30. Chodziło o mężczyznę, który zniknął pod wodą w Jeziorze Grzymisławskim. Na miejsce skierowano też nurków i grupę sonarową.

Jak mówi informuje oficer dyżurny wielkopolskich strażaków, nad Jezioro Grzymisławskie wysłano 10 zastępów, w tym Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Kościana i grupę sonarową z Poznania.

Nurek wydobył 37-latka. Resuscytacja nie pomogła

Do akcji zeszli nurkowie. Jeden z nich wydobył mężczyznę z wody, a ratownicy od razu rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową.

Jak przekazał oficer dyżurny wielkopolskich strażaków, mężczyznę wydobył z wody jeden z nurków. Resuscytacja na miejscu nie przyniosła efektu, a lekarz stwierdził zgon 37-latka. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane.

Jak reagować, gdy widzimy tonącego?

Gdy widzimy osobę tonącą, liczy się szybka reakcja, ale nie wolno narażać własnego życia. Najpierw należy koniecznie wezwać pomoc, zwrócić uwagę ratownika i zadzwonić pod numer 112. Dyspozytorowi trzeba podać miejsce zdarzenia, opisać sytuację oraz liczbę poszkodowanych.

Jeżeli nie mamy przeszkolenia i odpowiedniego sprzętu, nie wskakujmy do wody. Tonący, działając w panice, może chwycić ratownika i wciągnąć go pod powierzchnię. Z brzegu podajmy mu kij, linę, wiosło lub rzućmy koło ratunkowe, bojkę, materac czy inny przedmiot, który utrzyma go na wodzie. Do akcji powinna przystąpić osoba umiejąca pływać i znająca zasady ratownictwa, najlepiej z asekuracją.

Po wydobyciu poszkodowanego na brzeg należy sprawdzić, czy reaguje i czy prawidłowo oddycha. Jeśli nie oddycha, trzeba rozpocząć resuscytację: wykonać pięć oddechów ratowniczych, a następnie prowadzić cykle 30 uciśnięć klatki piersiowej i dwóch oddechów. Uciśnięcia wykonuje się na środku klatki piersiowej, mocno i rytmicznie.

Warto użyć automatycznego defibrylatora AED, jeśli znajduje się w pobliżu, i postępować zgodnie z jego poleceniami. Gdy poszkodowany oddycha, należy ułożyć go w pozycji bezpiecznej, chronić przed wychłodzeniem i kontrolować jego stan aż do przyjazdu służb. Nie wolno tracić czasu na „wylewanie wody” z płuc.

Co roku w wakacje nad wodą ginie dziesiątki osób. Strażacy pokazali, jak temu zapobiec