Spis treści
Wypadek w Białośliwiu. Na początek otworzą jeden tor
Z informacji przekazanych przez zarządcę infrastruktury PKP PLK wynika, że ekipy techniczne mogą udrożnić jedną nitkę torów w piątek pod koniec dnia. Przejazd w tym miejscu będzie jednak obwarowany restrykcjami, a maksymalna prędkość składów wyniesie zaledwie 50 km/h. W praktyce oznacza to wznowienie kursowania, lecz rozkład jazdy wciąż będzie podlegał sporym modyfikacjom.
Działania naprawcze wystartowały dopiero po zakończeniu nocnych procedur dochodzeniowych prowadzonych przez śledczych na miejscu zdarzenia. Oględziny trwały mniej więcej do godziny trzeciej w nocy. Przed upływem tego czasu żadne służby techniczne nie miały prawa wejść na torowisko ani zająć się podnoszeniem zniszczonych pojazdów szynowych.
Trwa usuwanie skutków wypadku
W wyniku zdarzenia z szyn wypadły trzy wagony należące do PKP Intercity oraz jeden element pociągu regionalnego. Służby techniczne w pierwszej kolejności zajmą się taborem dalekobieżnym, ponieważ to on zastawia tor nadający się do najszybszej reperacji. Jeden z wagonów zostanie podniesiony przy użyciu maszyn ratunkowych dostępnych na miejscu, natomiast do usunięcia dwóch kolejnych trzeba wezwać specjalistyczny dźwig od zewnętrznego wykonawcy.
Kiedy pierwsza linia zostanie w pełni oczyszczona, pracownicy kolei przejdą do kolejnego etapu zaplanowanych działań. Wówczas rozpocznie się operacja ściągania uszkodzonego składu Polregio, który podczas czwartkowej kolizji również częściowo opuścił swoje torowisko.
Skutki wypadku pod Piłą. Pogoda utrudnia naprawę
Spółka PKP PLK zwraca uwagę, że zapowiadane fale upałów mogą znacząco opóźnić tempo prowadzonych prac ratunkowych i naprawczych. Wynika to z uwarunkowań technologicznych, gdyż w przypadku skrajnie wysokich temperatur wybrane części infrastruktury torowej muszą być montowane ze szczególną ostrożnością. Niewykluczone więc, że całkowite przywrócenie normalnego ruchu zajmie znacznie więcej czasu.
Ranni pasażerowie po zderzeniu pociągów w Wielkopolsce
W czwartkowy wieczór przedstawiciele straży pożarnej poinformowali o ostatecznym bilansie poszkodowanych w kolizji składów PKP Intercity oraz Polregio. Obrażeń ciała doznało łącznie jedenaście osób, z czego troje podróżnych wymagało natychmiastowego transportu do szpitala. W obu pojazdach szynowych przebywało w momencie wypadku około dwustu ludzi.
Spółki kolejowe zaznaczają, że absolutnym celem numer jeden pozostaje szybkie odblokowanie kluczowej trasy między Piłą a Bydgoszczą. Należy jednak pamiętać, że całkowite zniwelowanie wszystkich zniszczeń spowodowanych czwartkową katastrofą to proces zaplanowany przez specjalistów na kilka najbliższych dni.