Liczyła się każda sekunda
To była wyjątkowa akcja ratunkowa! Lekarze z Poznania wyruszyli w 6-ściogodzinną podróż do Rabki, aby ratować 18-miesięcznego pacjenta. To jedyny taki zespół pediatryczny w kraju, który ma na pokładzie swojej karetki mobilne ECMO, czyli sprzęt do pozaustrojowego natlenia krwi:- Urządzenie zabiera krew z żyły. Ta krew jest zasysana przez pompę. Pompa wtłacza ją do oksygenatora, czyli sztucznego płuca. Tam następuje pobranie tlenu oraz eliminacja dwutlenku węgla i ta krew wraca z powrotem do żyły, tak mniej więcej 2-3 cm za miejscem, w którym została pobrana. Ta natleniona krew następnie trafia do płuc, gdzie można powiedzieć, troszkę leczy te płuca. Daje tym niedotlenionym płucom tlen. No i poza tym utrzymuje przy życiu pacjenta, który bez tlenu i bez eliminacji dwutlenku węgla, no po prostu dosłownie zgaśnie. To jak piec, w którym odetniemy dostęp tlenu - tłumaczy anestezjolog Bartłomiej Kociński.
Cały czas trwa walka o zdrowie młodego pacjenta:
- Jeszcze tego sukcesu nie odtrąbiliśmy, cały czas walczymy. Nie będę mówił, w którą stronę to idzie, bo nie chcę zapeszać. Powiem tylko tyle, że na ten moment humory mamy coraz lepsze, ale dziecko jest nadal jeszcze bardzo daleko od domu - dodaje Kociński
Lekarze uczestniczący w wyprawie działają w fundacji Breave Heart:
- Fundacja została założona jakiś czas temu przez mamę naszego pacjenta, ponieważ nie potrafiła w inny sposób wyrazić swojej wdzięczności za pomoc, którą którą otrzymała. Rolą fundacji jest pomagać, rozwijać kardiochirurgię dziecięcą w Poznaniu. Dzięki fundacji jesteśmy w stanie zakupić sprzętu, którego normalnie byśmy nie zakupili. Jesteśmy w stanie wysyłać personel na szkolenia. Pierwszy kontakt z nami, to jest kontakt na numer, który jest ogólnodostępny, numer do kliniki kardiochirurgii dziecięcej w Poznaniu. - dodaje Piotr Ładziński, perfuzjonista.
Był to 19-nasty taki wyjazd ekipy z Poznania.