Zabawka zabiła matkę i syna? Nowe ustalenia biegłego wstrząsają Myjomicami

2026-01-17 20:03

Do dramatycznych wydarzeń doszło w piątek przed godziną 15 przy ul. Jeżynowej w Myjowicach koło Kępna. Tam w wyniku bezogniowego pożaru zginęli 38-letnia kobieta i jej 11-letni syn. Wieczorem prokuratura podała najbardziej prawdopodobną przyczyną tragedii.

Zabawka zabiła matkę i syna? Nowe ustalenia biegłego wstrząsają Myjomicami

i

Autor: KP PSP w Kępnie/ Facebook

Znana przyczyna pożaru w domu jednorodzinnym w Myjomicach koło Kępna

Biegły z zakresu pożarnictwa zakończył działania w domu jednorodzinnym w Myjomicach koło Kępna, gdzie w wyniku bezogniowego pożaru zginęli 38-letnia kobieta i jej 11-letni syn. Jak poinformował szef Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim Janusz Walczak, najbardziej prawdopodobną przyczyną tragedii było przegrzanie baterii w jednej z dziecięcych zabawek.

Z ustaleń eksperta wynika, że to właśnie bateria doprowadziła do zapoczątkowania pożaru na poddaszu budynku. Wcześniej służby brały pod uwagę możliwość awarii instalacji fotowoltaicznej znajdującej się na posesji, jednak ten trop został ostatecznie wykluczony. – Czynności śledcze są kontynuowane. Zaplanowano sekcję zwłok, która może pomóc w dokładnym ustaleniu przyczyny śmierci – przekazał prokurator Walczak.

Dramat w domu jednorodzinnym w Myjomicach koło Kępna

Do dramatycznych wydarzeń doszło w piątek przed godziną 15 przy ul. Jeżynowej. Policja i straż pożarna otrzymały zgłoszenie o gęstym dymie wydobywającym się z domu. Po dotarciu na miejsce ustalono, że doszło do tzw. bezogniowego pożaru. Jak wyjaśnił rzecznik kępińskiej straży pożarnej st. kpt. Paweł Michalski, przedmioty znajdujące się na poddaszu zaczęły się żarzyć bez widocznych płomieni, wydzielając jednocześnie silnie trujące gazy.

W chwili zdarzenia w domu przebywało pięć osób – rodzice oraz troje dzieci w wieku 1, 4 i 11 lat. 46-letni mężczyzna zdołał wynieść z budynku dwoje najmłodszych dzieci. Matka i najstarszy syn stracili przytomność. Strażacy wynieśli ich z domu i rozpoczęli reanimację. Po kilkudziesięciu minutach kobietę przewieziono do szpitala w Kępnie, jednak w nocy z piątku na sobotę zmarła. Jej 11-letni syn zginął na miejscu.

Straż pożarna poinformowała, że w budynku nie było zamontowanych czujek dymu. Po tragedii lokalna społeczność natychmiast ruszyła z pomocą. Jak przekazał zastępca burmistrza Kępna Krzysztof Godek, rodzinie zostanie zapewniona pomoc psychologiczna oraz wsparcie w usuwaniu skutków pożaru. – W pomoc włączyli się wszyscy mieszkańcy – dodał sołtys Myjomic Krzysztof Kocera. Wieś liczy około 800 osób.

Źródło: PAP

Radio ESKA Google News
Anita Sokołowska o swoich rolach: Im więcej problemów, tym lepiej