Zabił przyjaciela siekierą i poślubił jego ukochaną. Prawda wyszła na jaw po 23 latach!

2026-02-10 12:27

Wojciech W. z Poznania zabił znajomego siekierą, a potem związał się z ukochaną swojej ofiary. Wpadł po 23 latach. Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu usłyszał drugi wyrok w tej sprawie. Dlaczego? Szczegóły w artykule.

31 sierpnia 2000 roku w komisie samochodowym w Poznaniu ktoś podłożył ogień. Strażacy szybko ugasili pożar budynku, a wtedy okazało się, że w pomieszczeniu biurowym jest ranny mężczyzna. Ofiarą był właściciel firmy - Sławomir S. Był ranny w głowę i niestety zmarł w szpitalu.

Policji przez kolejne 23 lata nie udało się znaleźć sprawcy mordu. Wszystko zmieniło się, gdy sprawą zajęli się funkcjonariusze z Archiwum X i śledczy z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, którzy zdobyli nowe dowody.

Czytaj: Zabójstwo właściciela komisu w Poznaniu. Na sprawiedliwość trzeba było czekać 23 lata

To one pozwoliły zatrzymać Wojciecha W. Okazało się, że mężczyzna doskonale znał się ze Sławomirem S., a nawet mieszkał z nim i jego ukochaną przed zabójstwem. Chociaż na początku wszyscy się dogadywali, a Wojciech W. nawet pomagał parze w drobnych pracach remontowych, po pewnym czasie Sławomir S. przeprowadził się do komisu samochodowego, bo stosunki między wszystkimi domownikami były coraz bardziej napięte. W końcu doszło do zabójstwa.

Po śmierci Sławomira - Wojciech W. pobrał się z ukochaną zamordowanego, Iwoną. Śledczy ustalili, że feralnego dnia Wojciech zadał swojemu koledze kilka ciosów siekierą, a potem podpalił budynek.

Za to zabójstwo w pierwszym procesie Wojciech W. został skazany na 15 lat więzienia. Decyzję o konieczności powtórzenia procesu podjął Sąd Apelacyjny, bo w składzie orzekającym zasiadał neosędzia. Niestety, w drugim wylosowanym składzie, który zajął się tą sprawą, także był neosędzia, co może skutkować ponownym uchyleniem wyroku.. Prokurator Aneta Chamczyńska-Penkala, nie ukrywała, że dla matki ofiary to nie jest komfortowa sytuacja, że procesy trzeba powtarzać. 

Nie mam siły na kolejną apelację - mówiła po ogłoszeniu wyroku matka ofiary.

Wyrok nie jest prawomocny.

Pokój zbrodni - zrzucili Grzegorza z mostu
Źródło: Zabił przyjaciela siekierą i poślubił jego ukochaną. Prawda wyszła na jaw po 23 latach!