Przed poznańskim Sądem Okręgowym zakończył się proces dotyczący brutalnego zabójstwa, do którego doszło w sierpniu 2024 roku. W jednym z mieszkań na osiedlu Stefana Batorego ujawniono wówczas ciało 58-letniej kobiety. Przeprowadzona sekcja zwłok nie pozostawiła wątpliwości co do przyczyn zgonu. Biegli wskazali na wykrwawienie spowodowane licznymi obrażeniami szyi, klatki piersiowej oraz brzucha.
Mąż ofiary, Zbigniew G., został zatrzymany i przyznał się do popełnienia czynu, choć nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć powodów swojej agresji. Wyraził jedynie żal za to, co zrobił. Po aresztowaniu trafił na obserwację psychiatryczną. Opinie wydane przez psychologów i psychiatrów stały się kluczowym elementem całego postępowania karnego.
Polecany artykuł:
Jak relacjonuje Polska Agencja Prasowa, prokuratura w akcie oskarżenia zaznaczyła:
„działając z zamiarem bezpośredniego pozbawienia życia Małgorzaty G. zadał pokrzywdzonej kilkadziesiąt ciosów nożem (…) przy czym czynu dopuścił się mając ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem”.
Postępowanie umorzone
W piątek, 20 lutego, zapadła kluczowa decyzja w tej sprawie. Sąd uznał, że mężczyzna w momencie ataku nie był w stanie kontrolować swoich zachowań ze względu na zaburzenia psychiczne, co skutkowało brakiem możliwości przypisania mu winy karnej. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono:
„dopuścił się popełnienia tego czynu (…) przy czym przyjmuje, że w czasie popełnienia przestępstwa jego zdolność rozpoznania znaczenia czynu była w znacznym stopniu ograniczona, a z powodu zakłócenia czynności psychicznych nie mógł w czasie czynu pokierować swoim postępowaniem i tym samym uznając, że sprawca nie popełnił przestępstwa (…) umarza postępowanie karne przeciwko Zbigniewowi G.”.
Sędzia Robert Grześ zarządził wobec mężczyzny środek zabezpieczający w postaci terapii ambulatoryjnej. W toku procesu nie udało się ustalić żadnych racjonalnych motywów zbrodni. Zeznania sąsiadów oraz dzieci małżeństwa potwierdziły, że para uchodziła za wzorową i zgodną, a w ich domu nie dochodziło wcześniej do konfliktów.
Zbigniew G. na wolności
Po ogłoszeniu orzeczenia sąd uchylił tymczasowy areszt stosowany wobec Zbigniewa G. Mężczyzna został zwolniony i ma teraz przebywać pod opieką swoich dzieci. Piątkowy wyrok nie jest jednak prawomocny, a prokuratura już zapowiedziała wniesienie apelacji od tej decyzji.