Miejski Inżynier Ruchu zaproponował trzy główne rozwiązania: ujednolicenie ograniczenia prędkości do 50 kilometrów na godzinę na całej długości ulicy, likwidację dwóch przejść bez sygnalizacji oraz wyznaczenie nowego przejścia z sygnalizacją w rejonie skrzyżowania z ulicą Wołkowyską.
Rada Osiedla Rataje negatywnie zaopiniowała te propozycje.
- Mieszkańcy nie chcą likwidacji tych przejść dla pieszych. To nie piesi są tutaj problemem, tylko kierowcy, którzy przekraczają prędkość - mówi osiedlowy radny Krzysztof Skrzypczak.
Radni zwracają uwagę, że samo ograniczenie prędkości może nie wystarczyć. Ich zdaniem potrzebne są także zmiany infrastrukturalne, które realnie wymuszą wolniejszą jazdę.
- Papier wszystko przyjmie. Ograniczenia prędkości są dobrym kierunkiem, ale infrastruktura też powinna pomagać kierowcom jechać przepisowo. Likwidacja przejść może zachęcać do szybszej jazdy - dodaje Skrzypczak.
Rada osiedla proponuje inne rozwiązania: montaż sygnalizacji świetlnej na istniejących przejściach, instalację progów typu poduszki berlińskie albo fotoradaru. Radni podkreślają też, że okolice ulicy Baraniaka będą się w najbliższych latach dogęszczać, co oznacza większy ruch pieszych.
Z informacji przekazanych podczas spotkania z Miejskim Inżynierem Ruchu wynika, że pierwszy z postulatów - ograniczenie prędkości do 50 km/h - ma zostać wprowadzony w najbliższym czasie.
- Urzędnicy muszą działać zgodnie z ekspertyzami. Na początek wprowadzimy ujednolicone ograniczenie prędkości - zapowiada miejski inżynier ruchu Łukasz Dondajewski. - Trudno wyobrazić sobie realizację w tym miejscu progów zwalniających czy też innych elementów uspokajających ruch.Szczególnie przy tak dużym natężeniu ruchu drogowego. Tutaj mamy potoki kilkuset samochodów na pas w ciągu godziny nawet do 600, więc tutaj naprawdę jest jest ogromny ruch i praktycznie takie poduszki, które tu musiały być zastosowane, czyli tak zwane poduszki berlińskie, one by ulegały ciągłym zniszczeniom. Sama eksploatacja, same utrzymanie zimowe na przykład byłoby już to ogromnym problemem.
Dwa przejścia, które nie mają sygnalizacji zostaną przesunięte: - One oczywiście będą pomiędzy ulicą Katowicką a Wołkowyską będzie dodatkowe przejście i pomiędzy Włocławską a Inflancką, czyli można powiedzieć, że w miejscu istniejących obecnie przejść dla pieszych no gdzieś mniej więcej oczywiście w tych okolicach będą poszukiwane takie miejsca dla dla tych przejść. Wydaje się, że to będzie lokalizacja bardziej pomiędzy tymi przejściami, ale bardziej wyśrodkowana. My w tej chwili mamy te przejścia nieosygnalizowane w odległości 100, maksymalnie 180 m od innych przejść, co nie zawsze jest takie osiowe, bo to pomiędzy Wołkowyską a Inflancką faktycznie jest w środku, pomiędzy tymi skrzyżowaniami i być może ona w tym miejscu pozostanie. - dodaje Łukasz Dondajewski.
Na razie nie ma harmonogramu dla pozostałych zmian. Ewentualne decyzje dotyczące przejść dla pieszych mogłyby wejść w życie najwcześniej w przyszłym roku.