Spis treści
Artur Z. i Krzysztof A. przed sądem za wykorzystywanie dzieci. Robili ohydne rzeczy?
Mroczny proceder, w który uwikłani są szanowany ordynator oddziału onkologicznego konińskiego szpitala oraz muzyk z parafii św. Barbary w Turku, ujrzał światło dzienne kilkanaście miesięcy temu. Według ustaleń śledczych Artur Z. oraz Krzysztof A. nawiązywali intymne relacje z osobami nieletnimi, dopuszczając się wobec nich innych czynności seksualnych, a także gromadzili materiały pornograficzne z udziałem dzieci.
Zmowa milczenia została przerwana przez jednego z poszkodowanych ministrantów. Chłopak wyznał śledczym, że padł ofiarą znanego medyka. Artur Z., udzielając się w świątyni jako lektor, z łatwością zdobywał zaufanie młodych chłopców. Mężczyzna proponował nastolatkom darmowe korepetycje oraz organizował wspólne wyjazdy na wydarzenia sportowe. Wkrótce wyszło na jaw, że ten sam nastolatek był również wykorzystywany przez kolegę lekarza, Krzysztofa A. Do akcji wkroczyli funkcjonariusze poznańskiego zarządu Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, którzy dotarli do kolejnych ofiar. Jak przekazała dziennikarzom Aleksandra Marańda z Prokuratury Rejonowej w Koninie, kluczowymi dowodami w sprawie są relacje świadków, specjalistyczne opinie biegłych z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, a także zabezpieczony sprzęt elektroniczny.
Szokujący dowód w śledztwie i niejawny proces organisty i onkologa
W trakcie policyjnych czynności prowadzonych przez poznańskich funkcjonariuszy zabezpieczono niezwykle nietypowy materiał dowodowy. Zdecydowano się na specjalistyczne zbadanie wiszącego w świątyni obrazu z wizerunkiem Jana Pawła II pod kątem obecności śladów biologicznych, w tym nasienia. W toku całego postępowania zidentyfikowano łącznie osiem ofiar medyka i organisty, z czego dwie osiągnęły już obecnie pełnoletność. Oskarżonym za zarzucane im czyny grozi kara od 2 do 15 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował, że z uwagi na delikatny charakter sprawy, proces będzie toczył się za zamkniętymi drzwiami.