Jan Garcarek, bo o nim mowa, miał masę szczęścia, bo akurat podczas jego problemów, przez Franklinów przejeżdżał rowerzysta, który rozpoczął reanimację i wezwał karetkę. Później dołączyła do niego kolejna osoba.
Znany przedsiębiorca został przetransportowany do ostrowskiego szpitala. Jak relacjonuje ostrow24.tv, pacjent wymagał pilnego zabiegu kardiologicznego. Mężczyzna jest w tej chwili w śpiączce farmakologicznej. Wiele wskazuje na to, że sytuacja skończy się happy endem.