Zwolnienia w dużym zakładzie pod Poznaniem! Niektórzy stracili także dach nad głową?!

To zdecydowanie nie jest szczęśliwy koniec roku dla pracowników tego zakładu. Jak donosi lokalna gazeta, firma Urbański Producent Szkła Hartowanego, została zamknięta, a cały zespół zwolniono. Skontaktowaliśmy się z przedstawicielami zakładu, by uzyskać więcej informacji. Szczegóły znajdziecie w artykule.

Zakład w Mosinie
Autor: Archiwum serwisu

O sprawie napisał lokalny portal Gazeta Mosina. We firmie Urbański Producent Szkła Hartowanego miało dojść do masowych zwolnień. Zakład, znajdujący się w Mosinie, jest uznawany za największą firmę produkcyjną w regionie. - Nieoficjalnie mówi się nawet o 100 osobach, które straciło pracę. Jak wynika z informacji uzyskanych od byłego pracownika zakładu, firma Urbański, specjalizująca się w produkcji i przetwórstwie szkła, zdecydowała o zwolnieniu całej załogi zakładu - czytamy na portalu gazeta-mosina.pl.

Stracili pracę na kilka dni przed świętami?

Jak wynika z relacji rozmówcy, do którego dotarł lokalny serwis, zakład boryka się z poważnymi problemami finansowymi, co zmusiło zarząd do podjęcia decyzji o zwolnieniach. Mało tego, nieoficjalnie mówi się też, że firma zalega pracownikom z pensjami... za co najmniej dwa miesiące!

Firma Urbański Producent Szkła Hartowanego, był jednym z największych pracodawców w regionie. Niestety, przed samymi świętami, wiele osób zostało bez pracy. Jak w tak krótkim czasie, znaleźć sobie inną pracę? Wiele rodzin zostało bez źródła dochodu. - Zwolnienia w okresie przedświątecznym zawsze niosą ze sobą szczególny ciężar, zarówno emocjonalny, jak i materialny. Decyzja o redukcji zatrudnienia to ogromny cios dla mieszkańców Mosiny i okolic - czytamy na lokalnym portalu. Według doniesień epoznan.pl, wśród zatrudnionych byli m.in. Ukraińcy, którzy mieli stracić nie tylko pracę, ale też dach nad głową.

Pod 30 latach zniknęli z rynku

Firma Urbański Producent Szkła Hartowanego miała 30-letnie doświadczenie w przetwórstwie szkła i luster. Jak czytamy na stronie zakładu, dzięki uznaniu i zaufaniu, produkty trafiały nie tylko na rynek krajowy, ale także były eksportowane do Niemiec, Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii, Czech i Chorwacji.

Podobnie jak lokalna gazeta i inne redakcje, my także kontaktowaliśmy się z przedstawicielami firmy, jednak nikt nie odebrał telefonu i nie odpisał na maile. Dlatego nadal czekamy na odpowiedź. 

Zobacz iluminacje świąteczne w wielkopolskich miastach: