Akt oskarżenia po śmierci 15-letniego harcerza. Chłopiec utonął podczas nocnego zadania

2026-04-03 11:32

Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie tragicznego wypadku na obozie harcerskim, w którym życie stracił 15-letni chłopiec. Zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci usłyszeli jego wychowawca oraz ratownik, którzy mieli opiekować się grupą. W tym samym czasie w Poznaniu doszło do śmiertelnego potrącenia pieszego przez śmieciarkę oraz pożaru kilku samochodów.

Tragiczna śmierć 15-letniego harcerza pod Wolsztynem. Mieszkaniec ostrzega przed jeziorem Ośno [ZDJĘCIA]

i

Autor: Paweł Jaskółka/Super Express, Facebook

Śmierć 15-letniego harcerza w jeziorze Ośno. Jest akt oskarżenia

Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie tragicznego wypadku, do którego doszło podczas obozu harcerskiego w powiecie wolsztyńskim. 15-letni chłopiec utonął w jeziorze Ośno w lipcu 2025 roku, kiedy próbował zdobyć wyższy stopień w swojej drużynie. Okazuje się, że warunki, w jakich musiał płynąć, były bardzo trudne. Chłopiec wszedł do wody w nocy, mając na sobie pełne umundurowanie i buty. Miał do przepłynięcia 500 metrów, ale z powodu braku odpowiedniej opieki i zabezpieczenia, próba ta zakończyła się tragicznie.

Do zdarzenia doszło 24 lipca 2025 roku. Nad jeziorem organizowany był obóz harcerski. Wśród uczestników tego obozu znajdował się pokrzywdzony. Harcerz tego dnia miał zdawać próbę na wyższy stopień harcerski. Próba ta miała polegać na tym, że w ubraniu, w pełnym umundurowaniu, w obuwiu miał wpław przepłynąć w nocy jezioro na odcinku 500 metrów. Niestety ta próba, z uwagi na niezapewnienie pokrzywdzonemu należytej opieki i asekuracji, zakończyła się jego utonięciem i śmiercią - powiedział prokurator Łukasz Wawrzyniak.

Śledczy ustalili, że za bezpieczeństwo nastolatka odpowiadały dwie konkretne osoby, które feralnego wieczoru nie dopilnowały procedur. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do sądu.

Zarzuty dla opiekuna i ratownika po tragedii w Ośnie. Co grozi oskarżonym?

Przed sądem staną dwaj mężczyźni: 21-letni drużynowy Marek G., który był wychowawcą chłopca, oraz Igor K., pełniący funkcję ratownika WOPR. Obaj usłyszeli zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci. Prokuratura uważa, że pozwalając nastolatkowi na tak niebezpieczne wyzwanie bez należytej asekuracji, doprowadzili do jego utonięcia. Choć oskarżeni różnią się w kwestii przyznania do winy, obaj wyrazili żal z powodu tego, co się stało. Wiadomo również, że rodzice zmarłego harcerza wybaczyli obu mężczyznom.

Według ustaleń śledztwa odpowiedzialnymi za to przestępstwo są dwaj mężczyźni. 21-letni Marek G., drużynowy, wychowawca pokrzywdzonego, a także Igor K., ratownik WOPR. Mężczyźni ci, nie zapewniając należytej asekuracji chłopcu, pozwalając mu na przeprowadzenie tej próby i wypłynięcie na jezioro w nocy, doprowadzili nieumyślnie do jego śmierci. Za to przestępstwo grozi im kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Pierwszy z oskarżonych, Marek G., przyznał się do tego, że nie zapewnił należytej opieki pokrzywdzonemu. Drugi z oskarżonych, Igor K., wskazał, że uczestniczył w zdarzeniu, ale nie przyznał się do zawinienia - tłumaczył prokurator Łukasz Wawrzyniak.

Sprawa będzie teraz rozpatrywana przez sąd. Za nieumyślne spowodowanie śmierci oskarżonym grozi kara więzienia od 3 miesięcy do 5 lat.

Pokój Zbrodni - harcerz utonął