Walka z chaosem reklamowym w Poznaniu. Paweł Łukaszewski o nowej komórce nadzoru
W Poznaniu rozpoczęła pracę wyjątkowa jednostka, która ma za zadanie zaprowadzić porządek na ulicach miasta. Referat nadzoru krajobrazowego, bo o nim mowa, skupia się na usuwaniu nielegalnych tablic, wielkich banerów, a także budek i kontenerów, które psują widok. Problem jest poważny, ponieważ przez lata w mieście wyrosło mnóstwo instalacji, które często zasłaniają zabytkowe kamienice i ładne miejsca. Urzędnicy podkreślają, że nie chodzi tylko o estetykę, ale o walkę z jawnym łamaniem prawa w przestrzeni publicznej.
Krajobraz miasta często bywa taki, że na przykład nośniki reklamowe przesłaniają istniejące obiekty budowlane, jakiś krajobraz, który jest ciekawy. Już nie mówię o tym, że niektóre plansze albo tablice czy urządzenia przesłaniają czy zasłaniają fasady zabytkowych obiektów budowlanych. To są rzeczy nie do przyjęcia, w związku z tym tutaj od wielu, wielu lat walczymy z tą samowolą budowlaną po to, żeby tę przestrzeń w Poznaniu uporządkować - powiedział Paweł Łukaszewski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego dla miasta Poznania.
Skala problemu jest ogromna i mimo podejmowanych prób, liczba nielegalnych konstrukcji w ostatnich latach wcale nie spadła. Wiele osób stawia reklamy bez żadnych pozwoleń, licząc na to, że nikt ich nie sprawdzi. Nowy referat ma być narzędziem, które przyspieszy oczyszczanie Poznania z tego typu instalacji.
Jak będzie działał referat nadzoru krajobrazowego w Poznaniu? Studenci pomogą w kontrolach
Nowo powołany zespół jest pierwszą tego typu grupą w całym kraju. Na ten moment skład jest skromny, ponieważ tworzą go dwie osoby. Jedno stanowisko zostało obsadzone w drodze naboru, drugą osobą jest doświadczony pracownik inspektoratu. Paweł Łukaszewski zaznacza jednak, że planuje wzmocnienie zespołu w bardzo ciekawy sposób. Chce nawiązać współpracę z Politechniką Poznańską, aby studenci architektury mogli odbywać tam płatne staże i pomagać w codziennych obowiązkach.
Planuję porozumienie się z władzami uczelni z Politechniki Poznańskiej, na której jest Wydział Architektury. Ja myślę, że to jest fantastyczny kierunek, którego studenci mogliby się odnaleźć pracując w ramach stażu, w ramach praktyk, oczywiście płatnych. [...] Chodzi o wsparcie tej komórki organizacyjnej w zakresie możliwości przeprowadzenia kontroli, badania legalności tego typu urządzeń, prowadzenia postępowań, czasami w kwestiach dotyczących stanu technicznego - wyjaśnił Paweł Łukaszewski w rozmowie z Bartkiem Łojewskim.
Współpraca z młodymi projektantami i przyszłymi architektami ma pozwolić na częstsze kontrole w terenie. Urzędnicy będą sprawdzać nie tylko to, czy reklama wisi legalnie, ale również w jakim jest stanie technicznym i czy nie zagraża przechodniom. Docelowo jednostka ma być silnym narzędziem do walki z chaosem urbanistycznym w całym mieście.
Skala nielegalnych reklam w Poznaniu jest ogromna. Urzędnicy mają setki zgłoszeń
Praca w nowym referacie nie będzie należała do łatwych, bo urzędnicy już na starcie muszą zmierzyć się z ogromnymi zaległościami. Obecnie na biurkach leży blisko 600 wniosków o sprawdzenie, czy konkretne reklamy stoją zgodnie z prawem. Każda taka sprawa wymaga dokładnego sprawdzenia dokumentów, odszukania właściciela działki lub firmy, która postawiła billboard, oraz zweryfikowania zgłoszeń w wydziale urbanistyki.
Mamy ogromny balast w postaci wniosków, które w tym i w poprzednich latach wpłynęły do inspektoratu i w tej chwili mamy ich prawie 600. Są to wnioski o zbadanie legalności nośników reklamowych, zarówno tych wolnostojących na terenie miasta Poznania, jak i tych umieszczonych na istniejących obiektach, na fasadach budynków, na ogrodzeniach, na innych budowlach. Także najpierw musimy uporać się z tym balastem, który jest, a potem zaplanujemy sobie działania kontrolne w różnych częściach miasta - mówił inspektor Paweł Łukaszewski.
Typowy dzień pracy urzędnika z referatu nadzoru krajobrazowego to przede wszystkim planowanie kontroli i zbieranie dowodów. Samo usunięcie nielegalnej tablicy trwa zazwyczaj kilka miesięcy, ponieważ inwestorzy rzadko robią to dobrowolnie. Często korzystają z drogi odwoławczej i kierują sprawy do sądów administracyjnych, co znacznie wydłuża cały proces. Jednak dzięki nowemu zespołowi, Poznań ma szansę na skuteczniejsze egzekwowanie przepisów i odzyskanie ładnego wyglądu ulic.