Według informacji przekazanych przez "Głos Wielkopolski" dramatyczne sceny rozegrały się we wtorek, 26 maja krótko po godzinie 21.00 w miejscowości Kalina w powiecie gnieźnieńskim. Odpowiednie służby odebrały wówczas niepokojący sygnał o potężnej detonacji urządzenia grzewczego w jednym z budynków mieszkalnych.
Do akcji błyskawicznie ruszyli funkcjonariusze z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Gnieźnie, a także ochotnicy ze Strzyżewa Smykowego oraz Wymysłowa. Kiedy mundurowi dotarli pod wskazany adres, potwierdzili uszkodzenie kotła opałowego na skutek rozerwania. Pojawiający się ogień został zlikwidowany przez samych mieszkańców jeszcze zanim na posesję wjechały pierwsze wozy strażackie.
W wyniku tego nieszczęśliwego wypadku największe obrażenia odniosła gospodyni. Poszkodowana trafiła pod opiekę medyków z rozległymi ranami oparzeniowymi obejmującymi znaczne partie ciała.
Zostaliśmy zadysponowani do zdarzenia, w którym zgłoszenie mówiło o wybuchu pieca w domu jednorodzinnym w kotłowni na paliwo stałe. Po dojeździe na miejsce służb, pierwsze było pogotowie ratunkowe, okazało się, że poszkodowana jest jedna z osób. Jest to kobieta, mieszkanka tego budynku. Posiadała liczne obrażenia związane z poparzeniami całego ciała – mówił w rozmowie z dziennikarzami "Głosu Wielkopolskiego" dowodzący akcją ratowniczą kapitan Tomasz Kuliński z JRG Gniezno.
Ratownicy musieli dodatkowo przygotować i wyznaczyć lądowisko dla helikoptera medycznego. Ciężko ranna została błyskawicznie przewieziona drogą powietrzną do specjalistycznej placówki medycznej w Poznaniu.