Oskarżony o pedofilię lekarz pojawił się wśród ministrantów. Śledczy: "Jesteśmy zbulwersowani"

2026-07-14 14:43

Poważny skandal wybuchł we wschodniej Wielkopolsce. Ceniony lekarz i znany organista, oskarżeni o wykorzystywanie seksualne małoletnich, opuścili areszt. Kontrowersje potęguje fakt, że po odzyskaniu wolności 48-letni onkolog Artur Z. odwiedził swojego brata księdza i przebywał w obecności ministrantów. Prokuratura nie kryje głębokiego oburzenia tą sytuacją.

Afera z udziałem cenionego onkologa i organisty ujrzała światło dzienne wiosną 2025 roku. Artur Z. przez wiele lat pełnił funkcję ordynatora oddziału onkologicznego w konińskim szpitalu, natomiast Krzysztof A. grał na organach w parafii pod wezwaniem św. Barbary w Turku. Po postawieniu zarzutów o charakterze pedofilskim obaj mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani. Prokuratura zarzuca im doprowadzanie małoletnich do innych czynności seksualnych oraz posiadanie materiałów pornograficznych z udziałem dzieci.

Podczas śledztwa prowadzonego przez funkcjonariuszy z Poznania jako dowód zabezpieczono obraz przedstawiający Jana Pawła II, który znajdował się w świątyni. Portret papieża został poddany szczegółowej analizie pod kątem ewentualnej obecności śladów biologicznych w postaci nasienia. Śledczy doliczyli się ośmiu pokrzywdzonych osób w tej bulwersującej sprawie. Organiście oraz byłemu ordynatorowi grozi od 2 do 15 lat więzienia, a proces, który ruszył w kwietniu, odbywa się z wyłączeniem jawności.

Pomimo tak ciężkich oskarżeń, w czerwcu Sąd Rejonowy w Turku podjął kontrowersyjną decyzję o wypuszczeniu obu mężczyzn na wolność. Sędziowie zastosowali wolnościowe środki zapobiegawcze, nakazując podejrzanym regularne stawianie się na komendzie policji oraz zakazując im wszelkich kontaktów z ofiarami, świadkami i kategorycznie z wszelkimi małoletnimi.

Sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót tuż po opuszczeniu murów aresztu przez Artura Z. Zamiast unikać miejsc, w których mogą przebywać małoletni, oskarżony onkolog udał się z wizytą do Zagórowa. Pojechał tam na plebanię, gdzie jego brat pełni funkcję proboszcza, a w tym samym czasie odbywało się tam spotkanie z udziałem dzieci.

Obecność oskarżonego na parafii nie umknęła uwadze opinii publicznej, ponieważ zdjęcia z tego wydarzenia opublikowano na oficjalnym profilu kościoła w mediach społecznościowych. Na fotografiach z ministrantami i chórzystkami wyraźnie widać w tle sylwetkę byłego lekarza. Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, która pierwsza nagłośniła ten incydent, akt oskarżenia przeciwko Arturowi Z. obejmuje również czyny, które miały mieć miejsce w samym Zagórowie, a także w Gdyni i Turku.

Eksperci z dziedziny prawa stanowczo podkreślają, że z uwagi na nałożone środki zapobiegawcze były ordynator absolutnie nie miał prawa przebywać w otoczeniu osób małoletnich. Śledczy prowadzący sprawę są wstrząśnięci i zbulwersowani ignorowaniem zaleceń sądu przez 48-latka.

Zaskarżyliśmy już postanowienie o zwolnienie z aresztu i czekamy na rozstrzygnięcie sądu odwoławczego - mówi Super Expressowi Sylwia Lewandowska z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Terminu posiedzenia jeszcze nie wyznaczono.

Gabrysia chciała od niego uciec, ale nie zdążyła. Dominik jej nie pozwolił | Pokój ZBRODNI