Do feralnego zdarzenia doszło w trakcie 12. biegu niedzielnego meczu. Na drugim wirażu pierwszego okrążenia żużlowiec gości Leon Szlegiel oraz Budniak sczepili się motocyklami. Młody zawodnik gnieźnieńskiego zespołu przeleciał przez bandę, uderzył w siatkę okalającą sektor kibiców gości i spadł na teren dawnego parkingu, uderzając jeszcze w klubowy bus. Motocykl poleciał kilkanaście metrów dalej. Szlegiel miał nieco więcej szczęścia, bowiem upadł na tor, ale do parku maszyn wrócił w karetce. Na stadion wezwano śmigłowiec LPR, który przetransportował Budniaka do szpitala.
Nowe informacje po dramatycznym wypadku Patryka Budniaka
Obecnie 19-letni żużlowiec nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej i przechodzi kolejne badania, które na szczęście nie wykazały dodatkowych urazów narządów wewnętrznych, jednak jego stan nadal jest ciężki. Sportowiec jest już po operacji kręgosłupa. - W środę lekarze mają zaplanowany kolejny zabieg, tym razem to operacja obu nóg, które zostały złamane w trakcie tego wypadku. Według informacji na dzisiaj, w czwartek Patryk ma być wybudzany ze śpiączki - przekazał Majewski w rozmowie z reporterką Radia ESKA.
Jak również zapewnił, podczas feralnych zawodów klub spełnił wszystkie wymogi bezpieczeństwa. - Wszystko jest bardzo skrupulatnie weryfikowane i absolutnie nie ma możliwości, żeby coś nie grało czy od strony formalnej, czy od strony technicznej, już stricte związanej z np. montażem band dmuchanych. Cała dokumentacja została wykazana policji i prokuraturze - dodał.
Warto zaznaczyć, że w sieci ruszyła zbiórka środków, które mają pomóc Patrykowi Budniakowi w powrocie do zdrowia. Obecnie (stan na godz. 19:00) zgromadzono na niej już ponad 300 tys. zł.
Potężny pożar tartaku w Wielkopolsce - zobacz zdjęcia: