Lech Poznań podniósł się w starciu z drużyną z Premier League. Mamy zdjęcia z trybun

2026-10-22 22:23

Wizyta zespołu z angielskiej Premier League zawsze wywołuje w Polsce sporo emocji. W 3. serii gier Ligi Europy sezonu 2026/27 zawodnicy Lecha Poznań mierzyli się na własnym boisku z Sunderlandem. Starcie mistrzów Polski z "Czarnymi Kotami" przyciągnęło na trybuny tłumy fanów. Przedstawiamy fotorelację kibiców oraz podsumowanie meczu przygotowane przez "Super Express".

Lech Poznań - Sunderland 1:1 (0:1) (Bengtsson 70' - Tutierov 2')

Lech Poznań: Lis - Pereira, Skrzypczak, Yegbe, Gurgul - Murawski (82' Agnero), Kozubal, Rodriguez (62' Bengtsson), Walemark (82' Berggren), Hakans (62' Palma) - Ishak (87' Jagiełło)

Sunderland: Roefs - Mukiele (63' Sadiki), Danso, O'Nien, Methalie - Xhaka (63' Hume), Ahoka, Diarra (62' Le Fee), Angulo (63' Rigg), Fofana - Tutierov (85' Reinildo)

Sędzia: Balázs Berke (Węgry)

Widzów: 34606

Zepół z Premier League na stadionie Lecha Poznań

Awans Lecha Poznań do rozgrywek Ligi Europy wiązał się z postawieniem przed zespołem znacznie wyższych wymagań w porównaniu do Ligi Konferencji. Niestety, początki w tych rozgrywkach okazały się dla "Kolejorza" niezwykle trudne. Porażki w stosunku 0:4 z takimi rywalami jak Crystal Palace i Bayer Leverkusen wywołały sporo wątpliwości u sympatyków poznańskiej lokomotywy. Zastanawiano się nie tylko nad rezultatami, ale w głównej mierze nad słabą postawą polskiego mistrza.

22 października w Poznaniu pojawił się Sunderland. Drużyna, którą prowadzi Régis Le Bris boryka się w bieżących rozgrywkach z licznymi kłopotami, jednakże dotyczą one wyłącznie zmagań ligowych. Ekipa z północnego wschodu Anglii okupuje ostatnią pozycję w tabeli Premier League, dodatkowo kluczowi piłkarze tacy jak Brian Brobbey, Dan Ballard czy Thomas Meunier narzekają na kontuzje.

W rozgrywkach europejskich Sunderland radzi sobie znacznie lepiej. Mimo pewnych trudności angielski zespół pokonał do tej pory AZ Alkmaar oraz portugalskie Torreense. Pomimo braków kadrowych, drużyna z Wysp Brytyjskich przyjechała do Poznania w roli faworyta. Z perspektywy zawodników Lecha, czwartkowy mecz stanowił doskonałą szansę na przełamanie i pokonanie reprezentanta ligi angielskiej.

Atmosfera przed spotkaniem w stolicy Wielkopolski była bardzo pozytywna. Sympatycy Sunderlandu słyną ze swojego zaangażowania w dopingowanie swojej drużyny. W miejskiej komunikacji wdawali się w przyjazne dyskusje z fanami Lecha chwaląc miasto i wyrażając spory respekt dla poznańskiego zespołu.

Koszmary obrony znowu dały o sobie znać

Kibice "Czarnych Kotów" bardzo szybko mieli okazję do świętowania, a nerwowe zachowanie obrońców Lecha sugerowało, że wcześniejsze porażki z Palace i Bayerem nadal wpływają na ich postawę. Już w 2. minucie błąd bramkarza Mateusza Lisa i linii defensywy skrupulatnie wykorzystał Nilson Angulo podając perfekcyjnie do Timura Tutierova, który otworzył wynik spotkania. Pierwsze dziesięć minut to okres intensywnej gry z dwoma doskonałymi szansami dla każdej z ekip. W szeregach gospodarzy dogodne okazje zmarnowali Patrik Walemark i Antoni Kozubal. Nie powiodło się również Pablo Rodriguezowi w początkowej fazie meczu.

W 16. minucie spotkania w sytuacji sam na sam z bramkarzem Robinem Roefsem znalazł się Daniel Hakans, jednak jego strzał minął bramkę. W 21. minucie na tablicy wyników powinno widnieć 0:2. Uderzenie Granta Xhaki zostało zablokowane przez Mateusza Lisa, a następnie dobitka Malicka Fofany zatrzymała się na słupku. Futbolówka wróciła pod nogi szwajcarskiego gracza, ale jego kolejna próba również została skutecznie obroniona przez bramkarza Lecha.

Do szatni piłkarze obu drużyn udawali się przy wyniku 0:1 na korzyść gości. Z łatwością można było oczekiwać większej liczby trafień, lecz w obu zespołach zawodziła precyzja pod bramką. Obserwując przebieg pierwszej połowy przewaga drużyny przyjezdnej była całkowicie uzasadniona, aczkolwiek również Lech potrafił stworzyć sobie groźne sytuacje.

Upragniony gol po przerwie

W 52. minucie Patrik Walemark zainicjował groźną akcję ofensywną, jednak finalnie posłał piłkę obok słupka. W ramach riposty Habib Diarra zdecydował się na strzał z odległości kilkunastu metrów, który również minął się z celem. Parę chwil potem wyborną szansę miał Nordi Mukiele korzystając z serii fatalnych pomyłek obrońców poznańskiej ekipy. Strzał bocznego obrońcy gości zdołał jednak obronić Mateusz Lis. Bramkarz "Kolejorza" popisał się również kunsztem interweniując po rzucie rożnym.

W 65. minucie na ustach wielu kibiców pojawiło się niedowierzanie gdy Leo Bengtsson zmarnował fenomenalną okazję. Wchodzący z ławki rezerwowych Szwed otrzymał kapitalne zagranie od Walemarka, ale znajdując się w doskonałej sytuacji, nie trafił w światło bramki. Co nie powiodło się za pierwszym razem udało się zrealizować chwilę później! W 70. minucie, po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego, futbolówka trafiła wprost pod nogi Bengtssona, a ten bezbłędnie posłał ją do siatki. To świadczyło o znakomitym instynkcie trenera Nielsa Frederiksena!

Zaraz po wyrównaniu mogło być 2:1! Z niewytłumaczalnych powodów, z najbliższej odległości, Michał Gurgul i Walemark nie byli w stanie umieścić piłki w siatce. W ramach odpowiedzi, dogodną szansę po stronie gości zaprzepaścił Fofana, który nie zdołał celnie uderzyć.

W ostatnich minutach meczu oba zespoły usilnie dążyły do zdobycia zwycięskiej bramki lecz bez powodzenia. Rezultat remisowy w pełni odzwierciedla to, co wydarzyło się tego wieczoru na obiekcie przy ulicy Bułgarskiej. Chociaż można było spodziewać się większej liczby goli, podział punktów należy uznać za sprawiedliwy dla obu drużyn. "Kolejorz" zgarnął pierwszy punkt w tych rozgrywkach Ligi Europy jednocześnie po raz pierwszy w tym sezonie pakując piłkę do siatki przeciwnika. Ekipa przyjezdnych zgromadziła do tej pory siedem oczek i ma realne szanse na przejście do kolejnego etapu rozgrywek.

Zachęcamy do obejrzenia zdjęć kibiców ze spotkania pomiędzy Lechem a Sunderlandem! Warto poszukać siebie na fotografiach autorstwa Pawła Jaskółki z redakcji "Super Expressu"!

JAN TOMASZEWSKI GRZMI: LEWANDOWSKI MOŻE SIĘ OBRAZIĆ

ROLKI