Młodzi na rynku pracy pod lupą. „Zetki” wolą dobrostan od wysokiej pensji.

Najnowszy raport Powiatowego Urzędu Pracy w Poznaniu ujawnia nowe oblicze lokalnego rynku pracy. Choć region uchodzi za jeden z najbardziej stabilnych w kraju, młodzi ludzie szukają zatrudnienia coraz dłużej, a ich oczekiwania całkowicie zmieniają zasady gry

Grupa młodych, uśmiechniętych współpracowników, w tym trzy kobiety i jeden mężczyzna, wspólnie patrzy na ekran laptopa, pracując przy biurku. Mężczyzna trzyma kubek kawy, a jedna z kobiet kubek herbaty. Artykuł o rynku pracy dla młodych przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Wygenerowane przez AI

Rynek pełen sprzeczności: 5,5 miesiąca w poszukiwaniu etatu

Z danych statystycznych wynika, że znalezienie pracy w stolicy Wielkopolski nie jest już tak błyskawiczne jak dawniej. Średni czas poszukiwania zajęcia wydłużył się do około 5,5 miesiąca. Przyczyną jest nie tylko mniejsza liczba ofert, ale też cyfrowa rewolucja. Agnieszka Kownacka z powiatowego urzędu pracy w Poznaniu, zauważa: „Rynek pracy znajduje się obecnie w fazie intensywnych przemian, napędzanych rozwojem technologii, automatyzacją oraz zmieniającą się strukturą demograficzną pracowników”.Obecnie mamy do czynienia z tzw. rynkiem kontrastów. Pracodawcy desperacko szukają albo wysokiej klasy specjalistów, albo rąk do prostych prac fizycznych. Najtrudniejszą sytuację mają osoby celujące w stanowiska średniego szczebla i prace biurowe, ponieważ firmy – szukając oszczędności – często powierzają dodatkowe zadania dotychczasowym pracownikom, zamiast zatrudniać nowych.

„Zetki” na rynku pracy: Sens i balans ważniejszy niż staż

Raport szczegółowo analizuje podejście pokolenia „Zet”, które wnosi do firm zupełnie nowe wartości. Dla młodych praca przestała być misją czy sensem życia. 

- „Dla nich zatrudnienie nie jest centralnym punktem życia, lecz jednym z jego elementów. (...) sukces definiują przez pryzmat jakości życia, zdrowia psychicznego oraz poczucia sensu, a nie hierarchii czy stażu pracy” - dodaje Kownacka.

Dla młodych poznaniaków kluczowa jest autentyczność pracodawcy i dobrostan psychiczny, który w badaniach okazuje się często ważniejszy niż samo wynagrodzenie. Jeśli nie widzą sensu w swoich zadaniach lub czują się traktowani protekcjonalnie – odchodzą. Eksperci ostrzegają, że to dopiero początek wyzwań dla firm, bo na horyzoncie widać już kolejne pokolenie – tzw. „Zetki na sterydach”, które będą jeszcze bardziej wymagające. Urzędnicy zachęcają młodych do korzystania z bezpłatnych porad doradców zawodowych, którzy pomagają przełamać lęk przed porażką i przygotować się do rozmów kwalifikacyjnych.