- Muzeum Instrumentów Muzycznych w Poznaniu rozpoczęło projekt cyfryzacji 170 instrumentów smyczkowych, wykorzystując tomografy i skanery 3D.
- Celem jest udostępnienie w internecie do 2029 roku szczegółowych modeli 3D, zdjęć i nagrań brzmienia instrumentów, aby każdy podatnik miał do nich swobodny dostęp.
- Digitalizacja pozwoli również na tworzenie wydruków 3D, dzięki którym osoby niewidome i niedowidzące będą mogły dotknąć i poznać zabytkowe instrumenty.
Digitalizacja instrumentów w Muzeum Instrumentów Muzycznych w Poznaniu
Poznańskie muzeum przygotowuje się do udostępnienia swoich zbiorów szerokiej publiczności. Dzięki procesowi digitalizacji każdy będzie mógł obejrzeć cenne instrumenty na ekranie własnego komputera. Projekt skupia się na instrumentach smyczkowych, które są niezwykle ważne dla polskiego dziedzictwa. Celem jest nie tylko zachowanie ich wyglądu dla przyszłych pokoleń, ale także umożliwienie każdemu podatnikowi swobodnego dostępu do narodowych skarbów.
Naszym podstawowym zadaniem jako muzealnika jest zachowanie dla potomności, tak? I wiadomo, mamy różnego rodzaju zagrożenia, ale oprócz tego, że zachowanie to też udostępnienie tego wszystkim, to każdy podatnik jakby jest współwłaścicielem tych zbiorów i powinien mieć do nich dostęp. [...] Oczywiście to się będzie zmieniało, będą inni muzycy, będą inne style muzyczne. Mamy taką migawkę, można powiedzieć, taką kapsułę czasu, gdzie pokazujemy w danym momencie, w tym momencie, po takich badaniach, tak ten instrument brzmi, zachowujemy go, pokazujemy i prezentujemy to w otwartym dostępie - powiedział kierownik muzeum Patryk Frankowski.
Na specjalnie stworzonej stronie internetowej pojawią się nie tylko zdjęcia, ale i pełne modele 3D. Dzięki nim będzie można zajrzeć do środka instrumentu, co w rzeczywistości jest niemożliwe dla zwykłego zwiedzającego. W internecie będzie można sprawdzić każdy szczegół budowy skrzypiec czy altówek bez obawy o ich uszkodzenie.
Tomograf zbada zabytkowe skrzypce. Precyzja do 0,1 milimetra
Proces cyfryzacji jest skomplikowany i wymaga użycia sprzętu kojarzonego zazwyczaj ze szpitalami. Instrumenty trafiają do tomografów komputerowych, które pozwalają zajrzeć pod warstwę lakieru i drewna. Pozwala to na bezinwazyjne badanie zabytków, mierzenie grubości ścianek czy sprawdzanie dawnych napraw i przeróbek z ogromną dokładnością. Zanim jednak instrument trafi do urządzenia, musi zostać odpowiednio przygotowany, co wiąże się między innymi ze zdjęciem wszystkich metalowych elementów.
To nam dają tomografy komputerowe, gdzie możemy zajrzeć, możemy pomierzyć wszystko z dokładnością do 0,1 mm, bo w takiej dokładności będziemy to wykonywali. Gdzie można sprawdzić to, jakie przeróbki tam są, jak wygląda ten instrument w środku, przekroić, zobaczyć, jakie były zmiany - tłumaczył Patryk Frankowski.
Po badaniu tomografem instrumenty są ponownie składane i przygotowywane do skanowania zewnętrznego. Wymaga to odświeżenia powłok lakierniczych i założenia odpowiednich strun, aby model 3D wyglądał dokładnie tak, jak oryginał. Taka dokumentacja ma ogromną wartość dla lutników i badaczy, którzy będą mogli porównywać instrumenty z Poznania z innymi egzemplarzami na całym świecie.
Muzycy muszą ożywić stare drewno. 170 instrumentów trafi do nagrań
Same zdjęcia i skany to nie wszystko, ponieważ kluczowe jest również brzmienie. Każdy ze 170 instrumentów musi zostać zarejestrowany podczas gry. Jest to wielkie wyzwanie dla muzyków, ponieważ wiele z tych obiektów od lat leżało w gablotach lub magazynach. Drewno w starych instrumentach potrzebuje czasu, aby zacząć odpowiednio rezonować. Muzycy muszą spędzać długie godziny na „rozgrywaniu” instrumentów, zanim dźwięk stanie się czysty i głęboki.
Instrumenty lutnicze, które mamy w stanach magazynowych, w gablotach, w magazynach, niestety wymagają dłuższego okresu grania. To jest tak, że te płyty rezonansowe, a więc drewno musi troszeczkę, kolokwialnie mówiąc, ruszyć, żeby ten walor brzmieniowy, który był pierwotnie, można było wydobyć współcześnie - powiedział muzyk i pracownik muzeum Michał Grześkowiak
Praca nad nagraniami potrwa prawie pół roku. Przez ten czas instrumenty będą użytkowane przez 8 godzin dziennie, a proces ten będzie przeplatany wizytami w pracowniach konserwatorskich. Wśród digitalizowanych obiektów znajdą się prawdziwe perełki, takie jak instrumenty z włoskiej szkoły osiemnastowiecznej, które zachwycają swoją jakością i historią.
Wydruki 3D dla osób niewidomych. Nowoczesne technologie w służbie zabytków
Digitalizacja przyniesie korzyści także osobom o szczególnych potrzebach. Na podstawie zebranych danych możliwe będzie wydrukowanie wiernych kopii instrumentów lub ich poszczególnych części na drukarkach 3D. Dzięki temu osoby niewidome i niedowidzące będą mogły dosłownie dotknąć zabytku, poczuć jego fakturę i poznać dokładne wymiary, co do tej pory było niemożliwe ze względów bezpieczeństwa. Taki fizyczny kontakt z historią ma ogromny walor edukacyjny.
Prace nad projektem potrwają jeszcze kilka lat, a finał przewidziany jest na 2029 rok. Do tego czasu zespół muzeum musi opracować ogromną ilość danych i przygotować platformę, która udźwignie setki plików dźwiękowych i modeli przestrzennych. Mimo że proces jest długotrwały, efektem będą standardy digitalizacji, które będą mogły być stosowane przez inne muzea w kraju.