Mieszkańcy podzieleni po decyzji urzędników
Zamknięcie toru najbardziej odczuwalne jest dla mieszkańców Przeźmierowa i okolic. Jak wynika z rozmów przeprowadzonych przez reportera Dominika Rutkowskiego, opinie w tej sprawie są wyraźnie podzielone.
– Będzie mi brakować tych dźwięków w tle, tym bardziej że mieszkam na osiedlu w pobliżu. Jestem trochę zdziwiona. Tak naprawdę to była tylko niedziela między godziną jedenastą a dwunastą do przeżycia – mówi jedna z mieszkanek.
Inni zwracają uwagę na wieloletnią historię obiektu i jego znaczenie:
– Źle, no takie miejsce jak Tor Poznań. Od 1977 roku – podkreśla kolejna osoba.
Nie brakuje jednak głosów krytycznych wobec funkcjonowania toru. Część mieszkańców wskazuje na uciążliwość hałasu:
– Ja osobiście się cieszę, hałas był straszny. Wolna sobota i niedziela, a tu bez przerwy ryk silników. Ale z drugiej strony trochę mi żal – przyznaje mieszkanka.
Są też osoby, które nie odbierały działalności toru jako szczególnie uciążliwej:
– Było słychać, ale nie było tragedii. Nie przeszkadzało mi to. Nawet sami chętnie czasem chodziliśmy na tor. Szkoda – dodaje inna.
Sportowcy i politycy stają w obronie toru
Tor Poznań od lat pełni kluczową rolę dla polskiego motorsportu. To jedyny obiekt w kraju, który posiada licencję umożliwiającą organizację zawodów międzynarodowych. Nic więc dziwnego, że decyzja o jego zamknięciu spotkała się z natychmiastową reakcją środowiska sportowego oraz polityków.
Miejski radny Tomasz Plewiński rozmawiał już z ministrą klimatu i środowiska i zapowiedział przedstawienie możliwych rozwiązań problemu hałasu. Wsparcie dla toru zadeklarowało również Ministerstwo Sportu, które zapowiedziało pomoc dla Automobilklubu Wielkopolski.
Głos w sprawie zabrał także wiceminister sportu Ireneusz Raś:
– Liczyliśmy, że lokalne władze samorządowe po ostatniej fali dyskusji doprowadzą do zmian w przepisach, które umożliwią funkcjonowanie tego jedynego w Polsce toru tej klasy. Jesteśmy w kontakcie z Polskim Związkiem Motorowym oraz właścicielem obiektu. Uzgodniono, że właściciel odwoła się od tej decyzji. Mamy nadzieję, że pozwoli to zawiesić decyzję GIOŚ, a w tym czasie miasto wprowadzi zapowiadane wcześniej zmiany w przepisach lokalnych, tak aby tor mógł dalej funkcjonować. Trzeba znaleźć rozwiązanie, ale z naszej perspektywy nie może się to odbyć kosztem toru – podkreśla.
Automobilklub Wielkopolski zapowiada konkretne działania. Jeszcze dziś do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska może trafić wniosek o wstrzymanie wykonalności decyzji. Klub planuje również złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Spór o hałas i przyszłość obiektu
Do sprawy odniósł się także wicemarszałek Wielkopolski Wojciech Jankowiak, który opowiada się za dalszym funkcjonowaniem toru.
– Mieszkańcy, decydując się na budowę domu w okolicy toru, powinni wiedzieć, z czym mają do czynienia. Ja mieszkam w odległości 3,5 kilometra w linii prostej. Siedząc w sobotę na tarasie, słyszę tor, ale nie jest to hałas, który w jakikolwiek sposób by porażał – zaznacza.
Spór o Tor Poznań pokazuje szerszy problem godzenia interesów mieszkańców z funkcjonowaniem obiektów sportowych o wieloletniej tradycji. Z jednej strony pojawiają się argumenty dotyczące komfortu życia i ograniczenia hałasu, z drugiej – znaczenie toru dla sportu, historii i lokalnej tożsamości.
Na razie przyszłość obiektu pozostaje niepewna. Decyzje administracyjne oraz ewentualne zmiany w przepisach lokalnych mogą przesądzić o dalszym losie jednego z najważniejszych miejsc dla polskich kierowców i fanów motorsportu.
Zobacz także: Kontrowersje wokół memów w gnieźnieńskim muzeum