Spis treści
Patryk Budniak walczy o zdrowie. Wielogodzinna operacja w Poznaniu
Ze szpitala w Poznaniu docierają najnowsze wieści na temat stanu zdrowia 19-letniego reprezentanta Startu Gniezno, który uczestniczył w makabrycznym zdarzeniu na torze. Patryk Budniak ma za sobą niezwykle trudny, wielogodzinny zabieg chirurgiczny kręgosłupa i aktualnie leży na oddziale intensywnej terapii. Medycy zaznaczają, że sytuacja pacjenta jest bardzo poważna, a o jego dalszych losach przesądzą najbliższe doby.
Informacje o rozległych urazach młodego sportowca przekazała dziennikarzom Zuzana Pankros. Rzeczniczka Wielospecjalistycznego Szpitala im. Józefa Strusia w Poznaniu opowiedziała o sytuacji w rozmowie z „Super Expressem”.
– Jest po dość skomplikowanej operacji kręgosłupa. Obecnie jest wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, co jest normalnym postępowaniem po tego typu zabiegach. Znajduje się na oddziale intensywnej opieki medycznej. Oprócz urazu kręgosłupa ma także złamaną miednicę i złamania kończyn dolnych – powiedziała rzeczniczka szpitala.
Polecany artykuł:
Specjaliści powstrzymują się na ten moment od wyrokowania w kwestii długoterminowych następstw odniesionych ran oraz ewentualnego powrotu do pełnej sprawności. Priorytetem jest w tej chwili ustabilizowanie funkcji życiowych pacjenta i wnikliwe śledzenie reakcji jego organizmu po tak wyczerpującej procedurze medycznej. W rozmowie z „Super Expressem” Zuzana Pankros dodała, że 19-latek ma silny organizm, co daje personelowi ogromną nadzieję na pomyślny finał leczenia.
Przedstawicielka poznańskiej placówki medycznej zwróciła również uwagę na to, że choć podstawowe parametry życiowe żużlowca udało się ustabilizować, jego sytuacja wciąż opisywana jest jako niezwykle trudna.
– Proszę pamiętać, że jest po bardzo ciężkim wypadku i doznał wielu obrażeń. Jego stan jest ciężki. Wierzymy, że będzie dobrze – podkreśliła.
Zabieg operacyjny trwał nieprzerwanie przez kilkaset minut. Sportowiec trafił do poznańskiej lecznicy krótko po godzinie 20:30, natomiast chirurdzy zakończyli swoje działania dopiero w środku nocy. Nad 19-latkiem czuwał wykwalifikowany zespół neurochirurgów, a teraz jego funkcje życiowe są pod ścisłą kontrolą specjalistów z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii. Kolejne dni przyniosą niezbędną diagnostykę oraz regularne testy, które pozwolą ocenić, w jaki sposób organizm reaguje na wdrożone metody leczenia.
Koszmarny wypadek podczas meczu Krajowej Ligi Żużlowej. Śmigłowiec LPR w akcji
Warto przypomnieć dramatyczne okoliczności tego incydentu, do którego doszło w trakcie dwunastej gonitwy w starciu pomiędzy Ultrapur Startem Gniezno a drużyną Śląska Świętochłowice. Na jednym z wiraży maszyny Patryka Budniaka oraz Leona Szlegiela zahaczyły o siebie, po czym z potężnym impetem wpadły w pneumatyczną ochronę toru. Reprezentant gospodarzy wyleciał w powietrze, przelatując za bandę, a następnie uderzył z ogromną siłą w betonową część trybun oraz zaparkowanego w pobliżu busa.
Służby medyczne natychmiast ruszyły z pomocą na płytę stadionu. Rywalizację błyskawicznie przerwano, a na miejsce wezwano załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, która w trybie pilnym przetransportowała poszkodowanego 19-latka helikopterem do specjalistycznego ośrodka w Poznaniu.
Chwile tuż po tragicznym zdarzeniu dostarczyły zgromadzonym gigantycznych emocji. Kiedy ratownicy przenosili ciężko rannego Patryka Budniaka na pokład medycznego śmigłowca, kibice zgotowali mu głośną owację i skandowali jego imię. Fani w ten symboliczny sposób chcieli okazać wsparcie i dodać otuchy przeżywającemu dramatyczne chwile zawodnikowi.
Sama akcja ratunkowa na meczu żużlowym przebiegła z pełnym zaangażowaniem wszystkich dostępnych służb.