25 maja, w poniedziałek, partnerzy udali się do Urzędu Stanu Cywilnego zlokalizowanego przy ulicy Libelta w stolicy Wielkopolski. Ich celem było dokonanie transkrypcji dokumentu potwierdzającego zawarcie małżeństwa w Berlinie. Jak sami tłumaczą, impulsem do złożenia dokumentów stały się niedawne modyfikacje w prawie oraz zapowiedzi lokalnych władz o przyjaznym nastawieniu do osób LGBT.
Okazało się, że jesteśmy pierwsi w Poznaniu, którzy taki wniosek składają i urzędniczka była wyraźnie zmieszana całą sytuacją. Mieliśmy wrażenie, że urząd jakby nie przygotował się na taką sytuację – relacjonował jeden z mężczyzn.
Z relacji mężczyzn wynika, że w trakcie wizyty w poznańskiej placówce usłyszeli zaskakującą radę. Zalecono im, aby pojechali załatwić formalności we Wrocławiu, ponieważ tamtejszy urząd rzekomo ma już za sobą podobne procedury z udziałem par jednopłciowych.
Wyraźnie nam zasugerowano, zaproponowano wręcz, żebyśmy może jednak pojechali do innego miasta, najlepiej do Wrocławia, bo tam nie będzie problemu – mówił Bartosz.
Partnerzy zaznaczają, że najbardziej zabolał ich nie sam czas oczekiwania na urzędowe rozstrzygnięcie, ale chłodny klimat ze strony pracowników, z jakim spotkali się podczas składania stosownych dokumentów.
Poznań jest miastem, które bardzo się lubi lansować jako przyjazne społeczności queerowej, postępowe, progresywne. A tu się okazuje, że zderzamy się z jakimś betonem urzędniczym – stwierdził.
Mężczyźni nie kryją obaw dotyczących ewentualnej odmowy ze strony urzędu. Biorą również pod uwagę możliwość wstrzymania całej procedury administracyjnej aż do momentu wdrożenia zaktualizowanych systemów. Mowa tu o przepisach wprowadzających nowy wzór aktu małżeństwa, które zaczną obowiązywać w sierpniu.
Rozporządzenie ma tylko charakter techniczny. Podstawą prawną są wyroki, zwłaszcza wyrok Trybunału Sprawiedliwości – argumentował Bartosz.
Warto zaznaczyć, że partnerzy dzielą wspólne życie już od ponad trzydziestu pięciu lat. Swoją relację sformalizowali jednak stosunkowo niedawno, bo w 2023 roku na terenie Niemiec.
Chodzi o to, żeby państwo przynajmniej w tej formie uznało nasze związki. To jest też kwestia godności i praw obywatelskich – podkreślili.
Do zaistniałej sytuacji odniósł się szef poznańskiego Urzędu Stanu Cywilnego. Mariusz Kopeć potwierdził, że wniosek mężczyzn jest obecnie rozpatrywany, a instytucja oczekuje na stosowną ekspertyzę prawną.
Sprawa jest w toku, ona nie jest rozpatrzona. My mamy w tej chwili 178 spraw w toku. Traktujemy wszystkie równo i muszą trochę poczekać na swoją kolej – powiedział.
Kierownik placówki uzupełnił swoją wypowiedź o kwestie technologiczne. Zaznaczył, że urzędnicy sprawdzają obecnie możliwości dostosowania bazy danych do zaktualizowanych wymogów prawa.
System informatyczny nie jest dostosowany, żeby wprost przenieść taki akt do rejestru – zaznaczył Kopeć.
Bartosz i Maciej wciąż czekają na wiążącą odpowiedź ze strony urzędników. Jeżeli ostateczna decyzja będzie dla nich niekorzystna, mają w planach złożenie oficjalnego odwołania do wojewody.