Na własnych warunkach, nawet przy -18 stopniach
Około trzech setek osób bezdomnych w Poznaniu wybiera życie pod gołym niebem. W mieście są 32 koczowiska. Służby kontrolują je regularnie, jednak odmów pomocy wciąż jest bardzo dużo:
- Mamy coraz więcej kobiet. No tendencja z roku na rok jest coraz wyższa, także te osoby cały czas nam przybywają w coraz szybszym tempie. Mamy teraz projekt, gdzie będziemy przekazywać pakiety żywnościowe i i taki plan mamy. Mamy też koce takie termiczne, możemy też te koce dać - powiedziała nam Marta Frysiak z MOPR-u.
Odmawiający pomocy za powód podają niekorzystny dla nich regulamin placówek pomocowych i dotychczasowe doświadczenia:
- Tam, gdzie ja byłem, w tym ośrodku, się nabawiłem robactwa i stamtąd normalnie uciekłem. - My mamy kołdry. Maszynkę do ogrzania mamy z butlą gazową małą turystyczną do ogrzania kawy, herbaty, żeby tam posiłek podgrzać czy coś, to mamy. A tak to są kołdry, poduszki, wszystko mamy. Tak źle wcale nie jest - dodali panowie Robert i Grzegorz z koczowiska nad Wartą.
Pomocnym narzędziem w badaniu skali bezdomności w Poznaniu jest stworzona przez poznańskich policjantów tak zwana mapa poznańskiej bezdomności - dodaje podkom. Łukasz Paterski z komendy miejskiej policji w Poznaniu:
- To dokument, który zawiera informację na temat miejsc przebywania osób bezdomnych, ich dane personalne a także wskazówki dojazdu dla służb i organizacji
Służby przypominają, że w przypadku zauważenia osoby koczującej na mrozie, należy od razu zadzwonić na policję lub straż miejską.