- Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak ogłosił rezygnację z modernizacji hali Arena za 400 mln złotych.
- Zamiast remontu zabytkowego obiektu, miasto wybuduje nową, mniejszą halę sportową o pojemności 5 tys. miejsc za około 200 mln złotych.
- Decyzja ta jest podyktowana trudną sytuacją finansową oraz zmianami na rynku imprez masowych, gdzie coraz mniej osób uczestniczy w wydarzeniach na żywo.
- Miasto prowadzi rozmowy z Ministerstwem Sportu w celu pozyskania rządowego wsparcia na tę inwestycję.
Jacek Jaśkowiak rezygnuje z modernizacji Areny w Poznaniu. Powodem ogromne koszty
Planowana od dawna przebudowa poznańskiej Areny nie dojdzie do skutku w takiej formie, jak wcześniej zakładano. Głównym powodem są pieniądze, a konkretnie ich brak. Inwestycja miała pochłonąć aż 400 milionów złotych, jednak Międzynarodowe Targi Poznańskie, które miały zająć się tym zadaniem, nie mają takich funduszy. Na tę decyzję wpłynęła sytuacja międzynarodowa, w tym skutki pandemii oraz wojna w Ukrainie, co mocno odbiło się na kondycji finansowej spółki i całej branży zajmującej się organizacją targów.
Są warunki zewnętrzne, wojna Rosji z Ukrainą, pandemia. To wpłynęło na branżę wystawienniczą na całym świecie. Ja pamiętam jak rozmawiałem z szefem targów kolońskich i tam straty jednoroczne były na poziomie 70 milionów euro w kolejnym roku. Także no musimy brać pod uwagę te zewnętrzne okoliczności. Ja ubolewam nad tym, że to się nie uda. Natomiast ja muszę również brać pod uwagę te wyliczenia, które do mnie trafiają, że nowa hala to jest 200 milionów, a remont areny to jest 400. No i niestety to są też te realia, z którymi się trzeba mierzyć – powiedział prezydent Jacek Jaśkowiak.
Choć ambitne cele dotyczące odnowienia kultowego obiektu muszą zostać odłożone, prezydent Poznania podkreśla, że miasto nie rezygnuje całkowicie z prac w tym miejscu. Arena przejdzie konieczny remont, ale nie będzie to już gruntowna modernizacja, która całkowicie zmieniłaby jej parametry i możliwości.
Nowa hala sportowa w Poznaniu zamiast drogiego remontu. Miasto stawia na mniejszy obiekt
Zamiast wydawać fortunę na przebudowę starej hali, Poznań zamierza postawić na zupełnie nowy obiekt. Według szacunków budowa nowej hali sportowej ma kosztować około 200 milionów złotych, czyli dokładnie połowę tego, co pochłonąłby remont Areny. Nowy budynek ma być dopasowany do realnych potrzeb mieszkańców i kibiców. Prezydent Jaśkowiak zapowiada, że miasto prowadzi już rozmowy z Ministerstwem Sportu, aby pozyskać rządowe wsparcie na tę inwestycję.
Myślimy o obiekcie na poziomie 5 tysięcy osób, bo również mamy takie wyliczenia i takie obserwacje, że te hale, które mają 15 tysięcy, które są wykorzystywane w układzie tej pojemności raz na rok albo raz na dwa lata, że to jest coś, co niestety bardzo przedraża i powoduje jednak dużo większe koszty. W układzie takiego używania tego w skali ogólnorocznej, przy rozsądnych kosztach, taka hala na poziomie 5 tysięcy jest obiektem, który do tego absolutnie wystarczy – wyjaśnił prezydent Poznania.
Nowy obiekt o pojemności 5 tysięcy miejsc ma być wystarczający dla większości wydarzeń odbywających się w mieście. Urzędnicy zauważyli, że utrzymywanie gigantycznych hal, które tylko sporadycznie zapełniają się w całości, jest ekonomicznie nieuzasadnione i generuje zbyt wysokie koszty stałe.
Polecany artykuł:
Dlaczego nowa hala w Poznaniu będzie mniejsza? Prezydent ostrzega przed pustymi trybunami
Przy planowaniu nowej inwestycji prezydent Jacek Jaśkowiak wziął pod uwagę doświadczenia innych polskich miast, które wybudowały ogromne stadiony na Euro 2012. W wielu miejscach, takich jak Wrocław czy Gdańsk, nowoczesne obiekty na ponad 40 tysięcy widzów świecą pustkami, a na mecze przychodzi zaledwie kilka tysięcy osób. Poznań chce uniknąć tego błędu i dopasować wielkość hali do faktycznego zainteresowania wydarzeniami sportowymi na żywo.
Widzimy również na podstawie stadionów, które były wybudowane na Euro 2012, że przewymiarowanie i taka sytuacja, w której mamy stadiony, które mają pojemność 44 tysiące, a ich obłożenie i całe szczęście, że Lech jest zespołem, na którego tyle kibiców przychodzi, ale przecież mamy przykłady Gdańska, Wrocławia, gdzie na stadionie, który ma pojemność 44 tysiące przychodzi 5 tysięcy czy 8 tysięcy kibiców i w związku z tym takie podejście, żeby te wymiary były stosowne do liczby kibiców. Mamy wielką konkurencję dzisiaj tak naprawdę w zakresie transmisji telewizyjnych, internetowych, streamingowych i musimy brać pod uwagę to, że mniej osób przychodzi na wydarzenia sportowe na żywo – dodał Jacek Jaśkowiak.
Zmiana nawyków widzów, którzy coraz częściej wybierają oglądanie meczów i koncertów w internecie lub telewizji, sprawia, że budowanie ogromnych obiektów staje się ryzykowne. Mniejsza hala w Poznaniu ma być odpowiedzią na te zmiany i pozwolić na oszczędności przy jednoczesnym zapewnieniu odpowiednich warunków dla sportowców i fanów.